Notowania japońskiego jena są jednym z najgorętszych tematów ostatnich dni na globalnym rynku finansowym. Jen zyskuje na fali wciąż dużych obaw odnośnie wzrostu globalnego, problemów sektora bankowego w Europie, a także chińskiego spowolnienia, choć temat ten nieco ucichł ostatnio z racji wolnego tygodnia w Państwie Środka. Ruch ten wyraźnie kłóci się z decyzją Banku Japonii odnośnie wprowadzenia ujemnych stóp procentowych, co wywiera coraz większą presję na japońskich władzach monetarnych.
Zobacz: Inwestuj bez ryzyka. Otwórz konto i odbierz 30$ na start
Wczoraj w godzinach popołudniowych mieliśmy pokaz efektów prawdopodobnej (choć nie potwierdzonej) interwencji BoJ na rynku walutowym. W ciągu kilku minut kurs pary wzrósł o ponad 150 pipsów, niemniej w ciągu kolejnych godzin efekt ten sukcesywnie wygasał. To pokazuje jednakże, iż BoJ najprawdopodobniej nie będzie tolerował nadmiernej siły japońskiej waluty, która z pewnością utrudni drogę do osiągnięcia celu inflacyjnego.
Zobacz: Bezpłatne sygnały forex w XM. Sprawdź naszą skuteczność
Z punktu widzenia analizy technicznej jesteśmy w intratnym miejscu, które w „normalnych czasach” wydawałoby się idealnym do zajmowania pozycji długich. Rynek dotarł bowiem do długoterminowej linii trendowej, która wspierana jest przez 120-tygodniową średnią kroczącą, bliskość poziomu 110 oraz konfluencję zniesień Fibonacciego. Do tego RSI na parze jest wyjątkowo niski (najniższej od lipca 2011!). Z drugiej strony nie brakuje ryzyk zarówno technicznych jak potwierdzone objęcie bessy na W1, która to formacja wyrysowana została na oporze w postaci 60-tygodniowej średniej ruchomej oraz przełamanie silnej strefy wsparcia na 116. Zaś z punktu widzenia fundamentalnego wciąż sentyment do ryzyka powinien kierować rynkiem jena. Z kolei potencjalne interwencje BoJ stanowią wsparcie dla byków.









