Saldo bilansu handlowego Nowej Zelandii pokazało deficyt na poziomie -1325 mln NZD wobec oczekiwanego na poziomie -825 mln NZD, co jest największy deficytem od września 2016 roku. Eksport spadł z 4,63 mld NZD do 3,69 mld NZD, podczas gdy import wzrósł z 4,55 mld NZD do aż 4,92 mld NZD. Mimo wszystko nowozelandzki dolar nie reagował mocno na te dane. Prócz tego badania ankietowe zaufania w biznesie oraz perspektywy gospodarczej mierzone przez ANZ wypadły także gorzej od oczekiwań.
Japońska inflacja PPI w sierpniu wyniosła 0,8% r/r, wobec oczekiwanego wyniku 0,6% r/r. Dodatkowo poznaliśmy minutes z ostatniego posiedzenia BoJ, gdzie wielu członków miało powiedzieć, iż miary oczekiwań inflacyjnych przestały spadać. Wielu również sądziło, że firmy prawdopodobnie będą stopniowo zmieniać swoją politykę w kierunku podnoszenia płac i cen.
Członkini RBA Bullock powiedziała, iż wysokie poziomu zadłużenia zostaną wzięte pod uwagę przy podejmowaniu kolejnych decyzji w polityce monetarnej. Podkreśliła, że wysokie zadłużenie zwiększa wrażliwość gospodarstw domowych na różnego rodzaju szoki.
Z kolei członek FED Kashkari powiedział, że nie widzi potrzeby dalszego podnoszenia stóp procentowych z uwagi na fakt, że nie oczekuje on poprawy w kwestii inflacji.










