RPP chce słabszego złotego

56

Wtorkowe, jednodniowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej (RPP), nie przyniosło zmian w polityce monetarnej. Rada pozostawiła stopy na dotychczasowych poziomach (główna stopa na poziomie 0,1 proc.) i zadeklarowała, że dalej będzie kontynuować operacje otwartego rynku i zakupy papierów skarbowych. W sumie bez niespodzianki.

W komunikacie po posiedzeniu znalazło się jednak coś, co w dużym stopniu wpłynęło i będzie wpływać na notowania złotego. Rada napisała, że „tempo ożywienia gospodarczego może być (…) ograniczane przez brak wyraźnego dostosowania kursu złotego do globalnego wstrząsu wywołanego pandemią oraz poluzowania polityki pieniężnej NBP”.

Mówiąc wprost, RPP wyraziła niezadowolenie z tego, że złoty podczas obecnego kryzysu nie osłabił się tak mocno, jak chociażby to miało miejsce w przypadku poprzednich, przez co nie zadziałał kanał kursowy. W efekcie ten relatywnie mocny w obecnych warunkach złoty. będzie hamował tempo ożywienia.

Rada nie mogła bliżej wytłumaczyć rynkowi swego stanowiska, bo po raz kolejny nie odbyła się konferencja prasowa po jej posiedzeniu, ale przekaz rynkowy był dość jasny. Rada nie jest zadowolona z obecnych poziomów na jakich kształtują się kursy polskich par walutowych. Część uczestników rynku uznała nawet, że jeżeli złoty dalej będzie się umacniał, chociażby wraz z poprawiającą się sytuacją gospodarczą, to może nawet dojść do interwencji Narodowego Banku Polskiego (NBP) w celu jego osłabienia.

Wtorek na rynku złotego zamknął się jego osłabieniem. I to zauważalnym. Euro podrożało o 3 gr, szwajcarski frank o ponad 4 gr, a dolar o 5 gr. Złoty stracił też w relacji do węgierskiego forinta i czeskiej korony. To sugeruje, że wpływ na jego osłabienie ma nie tylko wtorkowa przecena EUR/USD, ale również sugestie Rady.

Marcin Kiepas
Tickmill