Ostatnie wydarzenia na rynku ropy naftowej mocno wpływają na waluty z nią związane, w tym na dolara kanadyjskiego. Jednakże para znajduje się nieco między młotem a kowadłem. Z jednej strony ostatni potencjał do odbicia CAD na fali wzrostów ceny ropy spowodowanych zamrożeniem produkcji surowca, z drugiej zaś ograniczona przestrzeń dla dalszego obniżenia wyceny podwyżek stóp przez FED w tym roku (obecnie rynek stopy procentowej nie wycenia żadnej podwyżki!). Tym samym para pozostaje dość niepewna, choć z technicznego punktu widzenia wiele może zwiastować wzrosty.
Zobacz: Inwestuj bez ryzyka. Otwórz konto i odbierz 30$ na start
Spoglądając na interwał dzienny widzimy, że notowania są już bliskie dolnego ograniczenia kanału trendowego. Wcześniej jednak do sforsowania dla niedźwiedzi pozostaje pułap 1,3660, który aktualnie jest broniony. Warto również dostrzec, iż poprzedni test tego poziomu zakończył się wyrysowanie formacji gwiazdy porannej, co doprowadziło do korekcyjnego odbicia. Również oscylator RSI zaczyna powoli wkraczać w rejon wyprzedania.
Zobacz: Bezpłatne sygnały forex w XM. Sprawdź naszą skuteczność
Przełączając się z kolei na wykres tygodniowy widzimy kolejny powód dla wznowienia wzrostów USDCAD. Jest to 20-tygodniowa średnia krocząca, która zapewnia wsparcie od dłuższego czasu. Z drugiej strony, żeby wszystko nie było takie różowego widzimy potężną formację objęcia bessy, wyrysowaną na oporze 1,4700. W przypadku obrony najbliższego wsparcia pierwszym celem dla byków będzie okrągły poziom 1,40. Warto dodać, że w dniu jutrzejszym mamy publikację danych inflacyjnych z Kanady oraz USA, więc zmienność na USDCAD może być zdecydowanie podwyższona. Z kolei z punktu widzenia spreadu na rynku obligacji wciąż widać lekką przestrzeń do aprecjacji CAD. Tak więc obrona na interwale tygodniowym najbliższego wsparcia może generować popyt w kolejnych dniach.









