Decyzja japońskiego banku centralnego przekłada się rzecz jasna na inne aktywa, zwłaszcza te azjatyckiej. Deprecjacja JPY, waluty uważanej za bezpieczną ciągnie za sobą wzrost apetytu na ryzyko, przez co nie możne dziwić silna aprecjacja AUD czy też NZD we wczesnych godzinach handlu europejskiego. Niemniej jednak reakcja ta nie wydaje się utrzymywać przez dłuższy czas, a rozmiar korekty, jaki widziany jest obecnie na rynku analizowanej pary powoduje, że coraz większa ilość traderów może myśleć nad powrotem shorty.
Zobacz: Inwestuj bez ryzyka. Otwórz konto i odbierz 30$ na start
Od strony technicznej rynek zbliża się powoli do jakże ważnego poziomu oporu w postaci dwóch średnich kroczących (40 i 70DMA). Poza tym przed nami linia trendowa oraz zniesienie 61,8%. Taka sytuacja może wywrzeć apetyt na wznowienia spadków AUD, niemniej jednak do tego potrzebne będą coraz lepsze dane z USA, które wciąż nie mogą się wyraźnie poprawić. Świadczy o tym choćby wczorajszy ponury odczyt zamówień na dobra trwałe, co stwarza presję na dzisiejszy odczyt PKB za Q4. Z drugiej strony model FED z Atlanty wskazuje na możliwość odbicia wzrostu w analogicznym okresie, nie wiadomo jednak, czy szacunek wziął pod uwagę wczorajsze dane o zamówieniach.
Zobacz: Bezpłatne sygnały forex w XM. Sprawdź naszą skuteczność
Ponadto nie brakuje ryzyk technicznych w postaci objęcia hossy na interwale tygodniowym oraz dziennym. Tak więc „shortowanie” w ciemno może być nieco ryzykowne, zwłaszcza mając na uwadze ostatni komunikat Rezerwy Federalnej. Również na rynku FRA zaczynami dostrzegać pewien, choć niewielki, potencjał do aprecjacji AUD. Niemniej strategia „sprzedaży na górkach” w dalszym ciągu wydaje się uzasadniona, nawet biorąc pod uwagę czasowe zmiany w indeksach zaskoczenia danymi makro na niekorzyść USD.










