Od początku roku pozycjonowanie na rynku brytyjskiego funta leci na łeb na szyję, znajdując się obecnie na najniższych pułapach od wielu lat. Tym samym przestrzeń do dalszej deprecjacji z tego punktu widzenia wydaje się coraz większa.
Zobacz: Inwestuj bez ryzyka. Otwórz konto i odbierz 30$ na start
Co więcej, rosnąca pozycja krótka netto jest spowodowana praktycznie tylko i wyłącznie wzrostem shortów, zaś ilość pozycji długich w portfelach funduszy hedge jest wciąż na stosunkowo niezmienionym poziomie. Pokazuje to pewien podział i niezdecydowanie, jeśli chodzi o przyszłość GBPUSD.
Oczywiście należy zdawać sobie sprawę z tego, że największe ryzyko dla funta wciąż przed nami, mowa oczywiście o referendum ws. odłączenia się od UE. Póki co najbardziej prawdopodobnym terminem głosowania jest jesień tego roku. Tak więc zdaniem wielu banków to właśnie drugi kwartał 2016 może okazać się jednym z najgorszych dla GBP (rosnące oczekiwania).
Zobacz: Bezpłatne sygnały forex w XM. Sprawdź naszą skuteczność
Poza tym warto rzucić okiem także na rynku EURUSD, na którym pozycja krótka netto z każdym tygodniem jest redukowana. Obecnie jesteśmy na najniższym poziomie od końcówki października zeszłego roku, co też pokazuje słabnące przekonanie funduszy hedge, iż euro może w najbliższym czasie mocno tracić w stosunku do USD.
Nastawienie to nie zmieniło się nawet po mocno gołębim wystąpieniu Mario Draghi’ego podczas styczniowego posiedzenia. Należy również podkreślić, że podobnie jak w przypadku GBPUSD również i na tym rynku głównym sterownikiem malejącej pozycji krótkiej netto jest redukcja shortów.
Tym samym z tego punktu widzenia możemy sądzić, iż fundusze hedge wydają się czekać na jakiś bardziej znaczący ruch w danych makro, który przekona ich do zawierania pozycji w którąś ze stron. Na tę chwilę potężny przyrost shortów z końcówki zeszłego roku wciąż jest redukowany, co przekłada się na relatywnie niewielką zmienność na rynku tejże pary.













