Bitcoin wchodzi do mainstreamu. Rozmowa z redaktorem Bitcoin.pl

Bitcoinem możesz zapłacić za kawę, żywność, sprzęt AGD, wycieczkę, a nawet usługi prawnicze. W Warszawie niektóre szkoły i przedszkola pozwalają na opłacenie czesnego za pomocą bitcoina. Cyfrowa waluta stanie się globalnym środkiem transferowym. – mówi Andrzej Bruell, redaktor serwisu Bitcoin.pl.

Czym jest bitcoin? Niektórzy nie traktują go jak odrębną walutę. Dlaczego?

Bitcoin jest środkiem transferowym. Rodzajem cyfrowego żetonu, wirtualnej waluty, którą w błyskawiczny sposób i prawie za darmo możemy przesłać w dowolne miejsce na Ziemi, które ma dostęp do internetu. Jest również siecią połączonych ze sobą komputerów przetwarzających transakcje i utrzymujących cały system w ruchu. Jest systemem zdecentralizowanym, bez właściciela ani zarządcy. Nie da się go wyłączyć ani kontrolować. Jest niezależny od rządów i instytucji finansowych. Bitcoin jest zwirtualizowaną formą pieniądza doskonałego. Nie podlega inflacji, jest odporny na fałszowanie, podzielny, łatwy w przekazywaniu. Zapewnia wysoki poziom anonimowości i bezpieczeństwa.

Kto wymyślił bitmonetę?

Teoretyczne prace nad powstaniem wirtualnych walut trwały od przełomu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. Pierwsze próby były nieudane, gdyż założono, że musi istnieć centralny punkt. Serwer, który będzie nadzorował wszystkie transakcje. Dopiero pod koniec XX wieku stworzono teoretyczne podstawy pod zaprojektowanie właściwie funkcjonującego systemu opartego na idei rozproszonej sieci peer-to-peer. W 2009 roku osoba lub grupa osób pod nazwiskiem albo pseudonimem Satoshi Nakamoto opracowała i udostępniła otwarty protokół sieci bitcoin. System zaczął działać 3 stycznia 2009 r.

W jaki sposób ta cyfrowa waluta jest emitowana?

Komputery tworzące sieć bitcoina i udostępniające swoją moc obliczeniową potrzebną do przekazywania transakcji między użytkownikami w nagrodę za swoją pracę otrzymują nowo powstałe bitmonety. Średnio co 10 minut jest obliczany blok, w którym są zawarte transakcje z tego okresu, a także hash (skrót matematyczny) poprzedniego bloku. Wszystkie tworzą tak zwany blockchain, czyli łańcuch bloków istniejących od powstania sieci bitcoin. Dzięki temu fałszowanie czy manipulacja są niemożliwe.

Obliczenia bazują na odnajdywaniu tak zwanych hashy czyli skrótów bardzo dużych, losowo wybranych liczb. Komputer, który upora się z zadaniem jako pierwszy, otrzyma w nagrodę 25 bitcoinów. Wartość zmienia się w czasie. Maleje o połowę co cztery lata. Na początku było to 50 bitmonet, za niecałe 3 lata będzie 12,5 i tak dalej. System jest mechanizmem samoregulującym się. Gdy komputerów przybywa, trudność obliczeń rośnie, a jednocześnie na jednego użytkownika przypada coraz mniej bitcoinów. Sumarycznie jednak sieć wydobywa w stałym czasie jednakową ilość monet. Obecnie ogólna moc jest tak duża, że komputery muszą łączyć się w grupy i wspólnie dokonują obliczeń. Praca pojedyńczego komputera mija się z celem.

Dla porównania, najpotężniejszy komputer Tianhe wyprodukowany w Chinach kilka miesięcy temu, ma moc obliczeniową około 54 petaflopów. Flop jest to jednostka obrazująca szybkość pracy procesorów. Tianhe wykonuje więc 54 biliardy operacji na sekundę. Sieć bitcoina ma moc dochodzącą obecnie do 9 000 biliardów operacji na sekundę.

Każdy może wyprodukować bitcoiny? Z jakimi kosztami wiąże się ich produkcja?

Tak, każdy może brać udział w emisji bitcoinów. Wystarczy ściągnąć ze strony Bitcoin.org program, zarejestrować się w jednej z wielu „kopalni” i można brać udział w autoryzowaniu transakcji, które są nagradzane bitmonetami. Jeszcze niedawno bitcoiny można było wydobywać na zwykłych domowych komputerach, lecz obecnie trudność obliczeń spowodowana popularnością tego zjawiska jest na tyle wysoka, że wymaga specjalistycznego sprzętu projektowanego wyłącznie do tego celu. Na koszt wydobycia składa się cena zakupu sprzętu, jego amortyzacja, energia elektryczna i czas poświęcony na administrację.

Co można kupić za bitcoiny?

Popularność bitcoina rośnie bardzo szybko. Cztery lata temu jego użyteczność była dosłownie zerowa. Dwa lata temu liczba miejsc, w jakich można było nabyć towary lub usługi za BTC, mogła wynosić około 300-500. Obecnie w skali świata jest ich mniej więcej 8 000. Składają się na to wszelkiego rodzaju usługi komputerowe, sieciowe, hostingi, projekty graficzne, ale także ogromna ilość produktów ze świata jak najbardziej realnego. Praktycznie można nabyć już wszystko. Od elektroniki, poprzez sprzęt AGD, do zabawek, żywności, samochodów, samolotów, jachtów, wycieczek, a nawet usług prawniczych.

Polska jest pod tym względem nieco opóźniona, ale myślę, że i tu nastąpią niedługo szybkie zmiany. W tych dniach wystartował polski operator płatności Inpay.pl., który wziął całe ryzyko wymiany i zmienności kursów na siebie. Umożliwi szybką i bardzo tanią konwersję BTC na złote. Dzięki temu hurtownie, sklepy, kawiarnie i restauracje będą mogły korzystać z tej wirtualnej waluty.

Czy bitmonetę można wymienić na zwykłą walutę lub odwrotnie?

Tak, na całym świecie istnieje bardzo duża liczba giełd, na których następuje wymiana bitcoina na regionalne waluty. W Polsce największą legalnie istniejącą giełdą jest Bitcurex. Sprawnie i tanio można tam dokonywać konwersji BTC/PLN. Ciekawe jest to, że niemiecki rząd zalegalizował istnienie bitcoina, traktując go jako jedną z tak zwanych prywatnych walut. Oszczędzanie w BTC zostało zwolnione z podatku dochodowego (chyba, że klient spienięży oszczędności przed upływem roku). Tamtejszą giełdę uznano za pełnoprawnego uczestnika rynku finansowego. Polskie ministerstwo finansów nie widzi przeszkód prawnych dla rozwoju wirtualnej waluty w naszym kraju.

W jakim kraju bitcoin jest najbardziej popularny i z czego to wynika?

Na pewno USA, dzięki swojej Krzemowej Dolinie oraz tradycji nieskrępowanej innowacyjności i przedsiębiorczości, forsuje się na czoło krajów, w których infrastruktura, kolejne start-upy i pomysły biznesowe sprawiają, że właśnie tam jest najwięcej użytkowników nowej waluty. Także w kilku krajach Ameryki Poludniowej zainteresowanie wirtualnym pieniądzem jest dość duże.

Również w Azji, a szczególnie w Chinach, rośnie bardzo mocne poparcie dla bitcoina. Chiny są centrum produkcji urządzeń do tak zwanego wydobycia bitmonet. Nie można też zapominać o Afryce, gdzie poprzez telefonię komórkową, a nie banki, przesyłana jest większość pieniędzy. Na ten rynek wchodzi właśnie firma Kipochi, która chce zintegrować dotychczasowy system z bitcoinem.

W Europie na lidera wyrastają Niemcy. O legalizacji i zwolnieniach podatkowych napisałem wyżej. Należy jeszcze dodać, że w Niemczech pojawił się jeden z pierwszych i chyba najsilniejszych związków na linii giełda bitcoinowa-bank. Tamtejszy Fidor Bank AG obsługuje finansową stronę działalności giełdy Bitcoin.de. Interesująco wygląda „realna” strona wirtualnego biznesu. W Berlinie jest około 25 miejsc, gdzie można zapłacić BTC za nocleg, jedzenie, drinki, kawę. Kreuzberg jest chyba najmocniej nasyconą bitcoinem dzielnicą dużego miasta na świecie.

W Polsce można doładować telefon komórkowy, skorzystać z usług salonu kosmetycznego, zapłacić czesne w szkole i przedszkolu w Warszawie, wstąpić na kawę do pubu. Rynek dopiero się rozwija. Jest w stadium pierwszych telefonów komórkowych marki Motorola, które ważyły 3 kg i miały rozmiar cegły. Wszystko przed bitcoinem.

Niemcy zaakceptowali bitcoina jako formę rozliczeń transakcji. Jakie są tego plusy, jakie minusy?

Trudno doszukiwać się minusów w posunięciu niemieckich władz. Bitcoin został uznany za możliwy, legalny środek transferowy. Polityka podatkowa promuje lokowanie oszczędności w BTC. Bitcoin wchodzi do mainstreamu. Nie widzę zagrożeń.

Maksymalna liczba bitcoinów, jakie mogą trafić do obiegu, to ok. 21 milionów. Skąd to ograniczenie i dlaczego akurat w takiej wysokości?

Twórca protokołu bitcoina brał pod uwagę wiele spraw. Jedną z ważniejszych była relacja między szybkością potwierdzeń transakcji, a pewnością działania systemu. Te dwie kwestie wynikają z wielkości i częstotliwości obliczania bloków. 21 milionów to liczba starannie zaplanowana i wyliczona, bazująca na ścisłych danych matematycznych i ścisłych danych zmiennych. Każdy bitcoin jest podzielny do 8 miejsca po przecinku. Dzięki temu nawet ewentualny duży wzrost wartości nie spowoduje trudności w codziennych transakcjach. Zwłaszcza, że już dziś można podawać cenę bitcoina w zdenominowanych jednostkach jak milibit – jedna tysięczna bitcoina, czy mikrobit – jedna milionowa.

Uważa Pan, że bitcoin stanie się walutą globalną i zastąpi dotychczasowe waluty?

Raczej zyska taką renomę i popularność jak złoto czy srebro. Jako dogodna alternatywa tezauryzacyjna, kolejna możliwość dywersyfikacji portfela. Ale przede wszystkim stanie się globalnym środkiem transferowym, dzięki któremu czas i koszt przesłania pieniędzy do dowolnego miejsca na ziemi będzie tak łatwy i tani jak wysłanie maila. Pieniądz, jak informacja, potrzebuje niezależności od sztywnych systemów i struktur przeszłych czasów. Ale oczywiście bitcoin nie wyeliminuje tradycyjnych walut. W końcu każdy ma prawo do własnego pieniądza.

Andrzej Bruell jest redaktorem portalu Bitcoin.pl. Cyfrową walutą interesuje się również od strony praktycznej, dokonując transakcji za jej pomocą. Urzeka go szybkość przelewów i ich niska cena.

To koniec tego artykułu, ale dopiero początek Twojej przygody z rynkami finansowymi. Przed Tobą długa droga, ale doskonale wiemy, jak Ci ją ułatwić. Rachunek demonstracyjny to najlepszy sposób, aby przetestować zdobytą wiedzę w praktyce. Otwórz bezpłatne konto demo z wirtualnymi pieniędzmi już dziś!

OTWIERAM KONTO DEMO