Pierwsze szacunki dotyczące PKB za drugi kwartał 2015 roku ze Stanów Zjednoczonych, poznamy dopiero 30 czerwca, czyli jeden dzień po posiedzeniu FED. Póki co, banki wykorzystują więc szereg innych wskaźników, do przygotowania własnych symulacji
Analitycy ING posiłkują się modelem prognozy wykorzystywanym przez FED z Atlanty, który zapewnia szacunki wartości wzrostu gospodarczego w trybie „na żywo”. Oznacza to, że model ten dyskontuje na bieżąco wszystkie dane makroekonomiczne, tym samym zyskując coraz większą popularność.
Dzięki danym dostepnym w tym momencie możemy założyć, że optymizm nie jest wskazany, jeśli chodzi o znaczące odbicie, ponieważ wygląda na to, że na dzień 19maja, wzrost kwartalny w ujęciu annualizowanym może wynieść blisko +0,7%.
Porównanie indeksu zaskoczenia z danymi makro (pomarańczowa linia)
źródło: www.efxnews.com
Pomimo tego analitycy ING sugerują, że wciąż istnieje zasięg do wzrostów na podstawie reszty danych, które będą jeszcze publikowane. Ich zdaniem wciąż jest szansa, że dane zniwelują słaby maj i czerwiec i przyczynią się do wzrostu.
Tym samym bank zakłada, że potencjał do wzrostów USD będzie rósł na fali kolejnych, lepszych danych, zwiększoną wrażliwością waluty do zaskoczenie danymi (efekt ostatnich kiepskich odczytów), a także ograniczenie pozycji długich netto, gołębiej wyceny rynku podwyżek stóp i słabych oczekiwań co do danych makro.
Zdaniem analityków zwiększenie przez EBC skupu aktywów w maju i czerwcu, na skutek mniejszej płynności w miesiącach wakacyjnych, ma utrzymać kurs EURUSD na obecnych poziomach. Tym samym będzie trochę czasu na dane z USA znowu powróciły na właściwy tor. Tym samym ING utrzymuje swój skrajnie gołębi pogląd i celuje w parytety na EURUSD w ciągu 6 miesięcy.









