Gołębi FED – zniechęcając byki na USD – doprowadził do ruchu porzucającego pozycje długie wspierając zaś waluty, których inwestorzy do tej pory wystrzegali się.
Pod tym względem zdaniem MS spadający kurs USD ma cechy bolesnego handlu, który wydają się mieć dalszą przestrzeń przed sobą. Ponadto banki centralne determinują krótkoterminowy koszt kapitału, tak więc steruje przypływami na rynku pieniężnym, wyjaśnia bank.
Zobacz: Inwestuj bez ryzyka. Otwórz konto i odbierz 30$ na start
Niemniej bank zwraca uwagę, że długoterminowe trendy walutowe kierowane są poprzez względne różnice ze zwrotów z inwestycji w różne aktywa. Jeśli zaś chodzi o przepływy kapitału, inne czynniki takie jak wzrost i różnice w produktywności także odgrywają rolę i obecnie wciąż przewodzą dolarowi.
Stąd bank sądzi, że zmiana trendu na dolarze wymaga czegoś więcej, niż tylko gołębiego FEDu. Wymaga bowiem kurczenia się dyferencjałów luki produkcyjnej i we wzroście gospodarczym.

Co jednak powiedzą Draghi i Kuroda na aprecjację swoich walut? Zdaniem MS banki w tych krajach mogą ponownie wchodzić w dyskusje mając na uwadze chronicznie niską inflację, której silniejszy kurs z pewnością nie pomaga.
Zobacz: Bezpłatne sygnały forex w XM. Sprawdź naszą skuteczność
Poza tym FED może wyzwolić reakcję łańcuchową na innych bankach centralnych i ostatecznie doprowadzić do dodatkowych kroków luzujących. W tym warunkach możemy oczekiwać wzrostu apetyty na ryzyko. Niemniej zaskakującym dla MS jest to, że europejskie indeksy były słabe po FED.
Słabość USD ma być krótkotrwała, a w raz z biegiem czasu ma zaczynać brakować pary do dalszej deprecjacji. Według banku katalizatorami zmiany i powrotu siły dolara mają być albo lepsze dane makro potwierdzające potrzebę zacieśniania polityki, albo inne banki centralne starające się osłabić swoje waluty.









