Analitycy holenderskiego ING wskazują, że niemiecka inflacja wzrosła w czerwcu nieco powyżej oczekiwań, co miało miejsce w obliczu nerwowości panującej na rynku wywołanej zaostrzaniem retoryki banków centralnych.
Niemniej jednak zdaniem banku obawy odnośnie do jastrzębiego tonu EBC są wyraźnie przesadzone. Gdyż efekty wpływające na wyższe ceny w czerwcu mają być dość przejściowe. Patrząc w przyszłość zarówno niższe ceny ropy, jak i wyższy kurs euro powinny obniżyć inflację bazową w kolejnych miesiącach.
Polecamy: Inwestuj w akcje, surowce, indeksy, waluty. Odbierz 50€ gratis
Poza tym niemieckie dane inflacyjne dostarczają dalszych dowodów dla dylematów EBC oraz innych banków centralnych w kwestii cyklicznego wzrostu gospodarczego bez znaczącej presji inflacyjnej.
Nawet gospodarka niemiecka, która weszła właśnie w dziewiąty rok ekspansji gospodarczej oraz gospodarka, która ma rekordowy poziom zatrudnienia ledwo co pokazuje jakiekolwiek presje cenowe.
Według ING powody dla trwale niskiej inflacji są zarówno przejściowe jak i strukturalne. Podczas gdy niższe ceny ropy, wyższy kurs euro, większa konkurencyjność poprzez digitalizację mogą być oznaczone jako przejściowe, to zmniejszające się presje płacowe wynikające z globalizacji, automatyzacji lub zastoju na rynku pracy mogą być uznawane jako strukturalne.
Zobacz: Inwestuj bez ryzyka. Otwórz konto i odbierz 30$ na start
Z drugiej strony zdaniem banku niska inflacja nie powstrzyma EBC od ograniczania skupu aktywów w tym roku. Niedobór obligacji oraz silniejszy wzrost gospodarczy mają być sterownikami takiej decyzji.
Jednocześnie EBC może spotkać się z dziwną sytuację we wrześniu, kiedy z powodu niższych cen ropy oraz silniejszego euro ich własne prognozy inflacyjne w czasie ogłaszania potencjalnego taperingu będą prawdopodobnie takie same, jak w okresie uruchamiania QE.
Bank konkluduje, że ostatnia reakcja rynku walutowego na słowa EBC pokazuje, że sterowanie oczekiwaniami rynkowymi jest niezwykle trudną pracą.









