Miniony tydzień był pełen informacji dla rynku ropy, które w znaczący sposób wpłynęły na notowania czarnego złota. W pierwszej kolejności mieliśmy doniesienia dotyczące możliwego porozumienia między Rosją a Arabią Saudyjską, które jednak spaliły na panewce.
Rynek mocno pompował cenę surowca przed opublikowanie oficjalnego komunikatu, niemniej jednak w chwili jego publikacji nastroje zdecydowanie osłabły. Okazało się, że o żadnym zamrożeniu produkcji nie było mowy, a jedynie o sprawach technicznych jak technologie wydobycia surowca.
Polecamy: Inwestuj w akcje, surowce, indeksy, waluty. Odbierz 50€ gratis
Kolejną mini hossę przeżyliśmy w środowy wieczór, kiedy to raport API pokazał spadek zapasów ropy o ponad -12 mln baryłek. Co więcej, czwartkowa publikacja EIA potwierdziła ten scenariusz nawet z nawiązką ogłaszając, że zapasy surowca tąpnęły o ponad -14 mln baryłek. Ponadto spadła produkcja i zapasy w Cushing oraz benzyny. Skąd jednak wynikał ten spadek?
W głównej mierze z czynników pogodowych bowiem 28 sierpnia tropikalny sztorm Hermine uderzył w zatokę meksykańską, utrudniając dostawy surowca oraz produkcję. Ponadto w związku z tym import spadł aż o 12,95 mln baryłek, co w dużej mierze tłumaczy silny spadek zapasów, gdyż rafinerie zwiększyły przerób surowca.
Tym samym wydaje się, że rynek zdecydowanie przereagował, a publikacja w kolejnym tygodniu powinna udowodnić, iż był to jedynie czysty „fuks”, a nie trwała zmiana w trendzie. Jeśli tak by się nie stało, wówczas ceny ropy mogą zacząć mocniej rosnąć.
Zobacz: Inwestuj bez ryzyka. Otwórz konto i odbierz 30$ na start
Technicznie, kluczowym poziomem pozostaje strefa popytowa w rejonie 46,5$. Jeśli rynek utrzyma się nad nią do końca tygodnia, wówczas możemy przetestować górne ograniczenie formacji trójkąta. W przypadku jego przełamania możemy zmierzać w kierunku dolnego ograniczenia struktury.










