Żyję z inwestowania. Rozmowa z Piotrem Głowackim

Przestrzegam przed rzucaniem pracy, braniem kredytów i ruszaniem na rynek forex, bo ktoś wmawia, że to sposób na finansową niezależność. – mówi trader Piotr Głowacki. Tłumaczy, że droga do osiągnięcia wolności finansowej jest długa i wymaga poświęceń.

Piotr Głowacki – pracował w Domu Maklerskim Penetrator SA, stworzył portal Infoinwestor.pl, utrzymuje się z tradingu.

Można powiedzieć, że finansami zajmuje się Pan “od zawsze”. Nigdy nie zastanawiał się Pan nad inną branżą?

To prawda, finansami zajmuję się odkąd pamiętam. Moim rodzicom brakowało pieniędzy, więc sam szukałem możliwości ich pomnożenia. Tak doszło do pierwszych inwestycji pieniędzy zaoszczędzonych z prezentów i prac dorywczych ucznia szkoły średniej. Już wtedy wiedziałem, że tylko inwestowanie jest w stanie zmienić moje życie. Na pewno nie ciężka praca na etacie. Dziś, gdybym miał wskazać inną branżę godną zainteresowania, zdecydowanie byłyby to nieruchomości.

Po studiach pracował Pan jako makler papierów wartościowych. Do Pana obowiązków należało opracowywanie analiz technicznych m.in. spółek giełdowych oraz kontraktów terminowych na waluty. Jak by Pan porównał przygotowywanie analiz tych dwóch rynków? Który z nich jest bardziej wymagający?

Sprostujmy. Do moich obowiązków należał kontakt z klientami i budowanie dla nich strategii inwestycyjnych. Oczywiście nie byłoby to możliwe bez sporządzania analiz. Każdy rynek jest inny. Tak naprawdę inwestowanie na akcjach jest najłatwiejsze. Wystarczy, że inwestor nie kombinuje, podąża za trendem i umie wybrać spółki prowzrostowe.

Inaczej traduję na walutach czy kontraktach. Upraszczając, w przypadku akcji mamy trend i jeden kierunek gry. W przypadku walut i kontraktów futures mamy zmienność i możliwość gry na wzrost i spadek w połączeniu z lewarem/dźwignią finansową. To wpływa na wzrost ryzyka i tym samym emocji, które w większości przypadków odpowiadają za błędne decyzje.

Po pracy w Domu Maklerskim Penetrator SA przyszedł czas na koordynację projektu Infoinwestor. Co było przyczyną zmiany pracy?

Pracy nie zmieniałem. W kwietniu 2008 r. moja sytuacja finansowa była na tyle dobra, że mogłem pozwolić sobie na kilka lat życia na godnym poziomie, nie potrzebując wypłaty. Wolność znudziła mi się praktycznie po 6 miesiącach. Potrzebowałem celu, w jakim mógłbym podążać, któremu mógłbym się poświęcić. Projektu związanego z moją pasją i czegoś zależnego tylko ode mnie. Tak w mojej głowie narodził się pomysł portalu Infoinwestor.pl. Wystarczyło kilkaset tysięcy złotych jako 15-procentowy wkład własny, aby wystartować o dofinansowanie projektu w ramach e-biznesów 8.1 (dofinansowania unijne), co też zrobiłem.

Na czym dokładnie polega działalność firmy Infoinwestor? Czego dotyczy?

Początkowo serwis miał za zadanie przyspieszać przepływ informacji z giełdy do inwestorów, poprzez różnego rodzaju aplikacje. Z czasem ewoluowaliśmy do serwisu dostarczającego raporty analityczne dotyczące spółek, kontraktów i walut, co ma oszczędzić czas osobom, które chcą inwestować, ale nie wiedzą jak. Tu rozwiązaniem jest tzw. Following Trading, czyli sposób polegający na podążaniu za kompetentnym praktykiem rynku, który od lat wie jak inwestować. Takich w naszym serwisie mamy już czterech, o co na rynku niełatwo.

Jest Pan wyłącznym reprezentantem firmy Dynamic Traders Group na Polskę propagującej strategię Roberta Minera. Na czym polega ta strategia?

Zawsze poszukiwałem idealnego systemu. Mam go od 6 lat, ale poszukiwaniach straciłem 4. Zwieńczeniem tych poszukiwań było odnalezienie Metodologii Roberta Minera, która przyniosła niezwykłe olśnienie. Wówczas wszystko, czego uczyłem się od różnych trenerów, z różnych szkoleń, wreszcie zostało połączone w logiczną całość. Zacząłem zarażać tym podejściem kolejnych znajomych, co jednak okazywało się pracochłonne i niełatwe. Dlatego musiałem wymyślić, w jaki sposób zrobić to najszybciej. Rozwiązaniem okazała się książka „Strategie inwestycyjne o wysokim prawdopodobieństwie sukcesu” i video kursy. Najważniejszym elementem strategii jest połączenie kilku powszechnie znanych technik analitycznych/inwestycyjnych w jednym systemie. Stąd wiemy, kiedy większość profesjonalistów będzie grać na rynku, dzięki czemu inwestujemy w warunkach podwyższonego prawdopodobieństwa sukcesu.

Jest przydatna tylko dla profesjonalnych traderów czy także dla początkujących?

Ciekawe pytanie, bo od pewnego czasu stale dążę do uproszczeń. Z jednej strony w samej strategii. Z drugiej chcę, aby w przekazie i odbiorze była jak najprostsza. Po latach doszedłem do wniosku, że tylko to, co jest łatwe i przyjemne, możemy stosować w długim terminie. To jest niezmiernie ważne dla profesjonalistów, wykonujących swoją pracę dzień po dniu, ale i dla osób traktujących inwestowanie jako zyskowne hobby.

Czy można ją zastosować do handlu na rynku forex?

Zdecydowanie tak. Na forex kluczowe jest zajmowanie pozycji we właściwych momentach, wręcz w punktach zwrotnych. To ma znaczenie dla zleceń obronnych, które powinny być jak najmniejsze. Chodzi o to, aby tracić mało, a zarabiać jak najwięcej. Strategia Roberta Minera jak żadna inna pozwala wskazać kluczowe momenty zwrotne, a ponadto wskazuje, jak zarządzać pozycją i portfelem. Niestety na rynku tylko około 1 proc. strategii informuje o czymś więcej niż momencie kupna,  a to natomiast wpływa na krótki czas życia inwestora forex. Stawiamy sobie za cel, aby to zmienić.

Pańskie zainteresowania dotyczą głównie giełdy. Inwestował Pan kiedyś na rynku walutowym jako  indywidualny inwestor?

Po hossie lat 2004-2007, gdy na akcjach skończyły się chwilowo pieniądze, moje zainteresowanie pochłonął rynek walutowy, a chwilowo też New Connect. Przez kilka lat tradowałem na rynku walutowym i surowcowym – szczególnym sentymentem darzę złoto, ale w realnym wymiarze inwestycji. Dopiero po tym czasie w 2012 roku zdecydowałem się udostępnić raporty walutowe, które wymagają znacznie więcej uwagi i poświęcenia niż akcje czy indeksy.

Ukończył Pan wiele kursów związanych z tradingiem, budową automatycznych strategii inwestycyjnych itp. Wykorzystuje Pan tę wiedzę i umiejętności tylko w pracy, czy także inwestując “dla siebie”?

Zmartwię Panią. Jestem bezrobotny, nie mam pracy. A przynajmniej w tym tradycyjnym sposobie postrzegania. Codziennie wstaję o 5.30, idę na spacer, by następnie o 6.30 siąść do pisania strategii na nadchodzącą sesję. Kiedyś wstawałem o dowolnej godzinie, siadałem do komputera i strzelałem do ruszającego się wykresu. Dziś wiem, że jeśli nie mam planu i – co ważniejsze – nie trzymam się go, po prostu nie zarobię. Szkolenia przyspieszają rozwój, pozwalają oszczędzić czas i pieniądze – te potencjalnie stracone na własne błędy – ale ostateczny szlif daje praktyka i analiza własnych zachowań

Czy wierzy Pan w to, że z inwestowania można się utrzymać?

Niestety ponownie Panią zmartwię. Nie wierzę. Ja to robię. Ale przestrzegam przed rzucaniem pracy, braniem kredytów i ruszaniem na rynek, bo ktoś wmawia, że to sposób na osiągnięcie wolności. Zapytajcie, proszę, najpierw samych siebie, czym jest ta poszukiwana wolność, aby nie okazała się marzeniem albo czymś, co macie pod nosem, ale niewidocznym, bo tak blisko…

Zdecydowanie polecam traktowanie rynków finansowych jako doskonałego miejsca na zbudowanie dodatkowego przychodu na wakacje, realizację przyjemności, obdarowywanie bliskich prezentami. Z czasem samoistnie może się okazać, że trading stanie się stylem życia.

To koniec tego artykułu, ale dopiero początek Twojej przygody z rynkami finansowymi. Przed Tobą długa droga, ale doskonale wiemy, jak Ci ją ułatwić. Rachunek demonstracyjny to najlepszy sposób, aby przetestować zdobytą wiedzę w praktyce. Otwórz bezpłatne konto demo z wirtualnymi pieniędzmi już dziś!

OTWIERAM KONTO DEMO