Zamach terrorystyczny, trzęsienie ziemi czy groźba wybuchu konfliktu zbrojnego? Inwestorzy lokujący swoje środki na rynku Forex muszą być przygotowani na tego typu wydarzenia.
11 marca 2011 r. świat obiegła informacja o trzęsieniu ziemi w Japonii. W ciągu kilku sesji Nikkei225 spadł o ponad 20 proc. Inwestorzy, którzy odpowiednio szybko zareagowali na informację, mogli bez problemu otworzyć pozycje przynoszące kilkanaście procent zysku. Historia lubi się powtarzać. 16 lat wcześniej, po trzęsieniu ziemi w Kobe, indeks Nikkei zniżkował o 8 proc. w ciągu tygodnia. Istnieje grupa firm, które na trzęsieniu ziemi i podobnych katastrofach zyskują. Są to spółki budowlane. Kontrakty na odbudowę dróg, mostów czy domów przynoszą tego rodzaju korporacjom duże pieniądze w krótkim czasie. Strategia zajmowania pozycji krótkich na całych indeksach giełdowych i długich na spółkach związanych z sektorem budownictwa powinna sprawdzać się w przypadku wszystkich katastrof naturalnych w skali narodowej.
Efekt motyla
Rynek surowców, jak żaden inny, reaguje na fundamentalne informacje. Dla inwestorów grających na surowcach rolnych liczą się przede wszystkim informacje pogodowe. Informacje o nadchodzącej suszy w Rosji czy Stanach Zjednoczonych powodują automatyczną zwyżkę kursu pszenicy czy kukurydzy. Mechanizm działa także w przypadku innych krajów i surowców. Wszystko co powoduje, że zbiory mogą być mniejsze od oczekiwanych doprowadza do zwyżek poszczególnych surowców rolnych. Dobrym rynkiem do spekulacji pod wydarzenia losowe jest także ropa. Dla tego surowca liczą się przede wszystkim wydarzenia w Zatoce Perskiej. Nie tak dawno temu obserwowaliśmy konflikt w Syrii, który doprowadził do zwyżki cen surowca o kilka procent, mimo iż Syria nie jest znaczącym eksporterem ropy. Jednak starcia w Syrii groziły wybuchem kolejnego konfliktu na Bliskim Wschodzie, a to miałoby już ogromne przełożenie na fundamentalną sytuację na rynku ropy. Osoby, które obserwują rynek na bieżąco, wiedzą, że nawet wybuchy niewielkich bomb w Iraku przekładają się na chwilowe wahania kursu. Ze względu na rosnące wydobycie i coraz większe zapasy ropy w USA, wzrosty po opisanych wydarzeniach są zazwyczaj krótkotrwałe, a kurs po jakimś czasie wraca do równowagi.
Waluty uważane za „bezpieczne przystanie”
W ostatnim czasie nieco spokojniej wygląda sytuacja na rynku walutowym. Unormowanie sytuacji w Europie powoduje, że EURUSD ulega wahaniom głównie pod wpływem oczekiwań co do przyszłości polityki monetarnej w USA czy strefie euro. Mimo wszystko w chwilach niepokoju na rynku nadal istnieją waluty uważane za „bezpieczne przystanie”. Podczas trwania rozmów budżetowych w Stanach Zjednoczonych zyskiwał jen i frank szwajcarski. Dolar również był stabilny, chociaż to właśnie kłopoty USA wprowadziły zamieszanie na rynku. Trzy wymienione wyżej waluty są uważane za bezpieczne i to one najczęściej zyskują w chwilach niepokoju na rynku. Patrząc na lokalny rynek, polski złoty łatwiej reaguje na negatywne niż pozytywne informacje. Złoty, podobnie jak inne waluty krajów wschodzących, takie jak np. meksykańskie peso czy węgierski forint, jest wyprzedawany, gdy globalne nastroje ulegają pogorszeniu.
Historia lubi się powtarzać
Podsumowując, chcąc być inwestorem skutecznym w każdych warunkach, należy być gotowym na nieprzewidziane. Doświadczony inwestor wie, jak radzić sobie w różnych sytuacjach. Oczywiście każde zdarzenie losowe jest czymś nowym i niepowtarzalnym, ale warto pamiętać, że reakcje rynku na negatywne zdarzenia są często analogiczne do tych z przeszłości.







