Choć temat indeksów giełdowych poruszamy dość rzadko, to w ostatnim czasie rajd na rynku amerykańskiego SP500 musi robić wrażenie, tym bardziej, że europejskie odpowiedniki jakby zatrzymał się w zimowy śnie. Kontrakty na SP500 rosną niemalże nieprzerwanie od miesiąca, jednakże znajdujemy się już coraz bliżej istotnej strefy podażowej, która może zakończyć trend wzrostowy, a przynajmniej spowodować solidną jego korektę.
Zobacz: Inwestuj bez ryzyka. Otwórz konto i odbierz 30$ na start
Poza tym, rynek jest już o włos od górnego ograniczenia dość szerokiego kanału trendowego, a tuż nad nim rozciąga się strefa podażowa w rejonie 2135 punktów. Są to rekordowe poziomy osiągnięte do tej pory na tymże instrumencie. Biorąc pod uwagę bliskie wykupienie rynku, możemy podejrzewać, że wkrótce strona podażowa będzie chciała przejąć inicjatywę. Co więcej, trudno doszukiwać się jakiś sensowniejszych powodów dla wzrostu amerykańskiej giełdy, być może było to podyktowane bardziej gołębim tonem FEDu.
Zobacz: Bezpłatne sygnały forex w XM. Sprawdź naszą skuteczność
W przypadku cofnięcia bardziej znaczące wsparcie znajduje się w rejonie 1965 punktów, co daje pokaźną przestrzeń do spadków. Z drugiej strony warto dodać, że mimo bardziej gołębiego tonu FED ciężko oczekiwać, że czynnik ten może stale pchać w górę notowania kontraktów amerykańskich indeksów. W tym kontekście wczorajsze zdecydowanie gołębie wystąpienie Dennisa Lockharta nie powinno mieć aż tak dużego znaczenia pod kątem zbliżającego się posiedzenia FED w kwietniu. Obecnie rynek nie dostrzega praktycznie żadnych szans na podwyżkę w tym miesiącu.










