Zdaniem strategów MS spadek SP500 w ubiegłym tygodniu o ponad 4% od szczytu z sierpnia wydaje się marginalnym ruchem pod względem niedawnych wydarzeń na rynkach walutowych, patrząc przede wszystkim na rajd na CHF i JPY.
Wydaje się więc, ze inwestorzy poszukują raczej zabezpieczeń, zamiast likwidacji pozycji przynoszących dochód. MS podkreśla, że owe zabezpieczenia dokonywane są na rynkach o obszernej płynności (np. rynek FX).
Polecamy: Inwestuj w akcje, surowce, indeksy, waluty. Odbierz 50€ gratis
Ponadto zdaniem banku strach przed wyborami w USA dominuje na rynku. MS przywołuje również ostatnie posiedzenie FED. Ich zdaniem w „normalnych dniach” inwestorzy mogliby bardziej przejąć się rozmowami FED na temat odbijającej inflacji i lepszej perspektywy na rynku pracy.
W wielu aspektach rynki zdają się znajdować w całkiem odmiennych miejscach niż w okresie poprzedzającym Brexit, gdzie uczestnicy rynku byli zbyt optymistyczni, przewidując pozostanie UK w UE. To skutkowało wielkim rozczarowaniem. Według banku tym razem inwestorzy próbują uniknąć tego błędu, przygotowując się na „nieprzyjazny wynik” wyborów”.
Zobacz: Inwestuj bez ryzyka. Otwórz konto i odbierz 30$ na start
Bank wyciąga ze swojej analizy dwa wnioski. Po pierwsze wyprzedaż dolara może postępować do czasu wyborów, chyba że sondaże z jakiegoś powodu zaczną faworyzować Clinton.
Po drugie w dniu 8 listopada rynku mogą być najlepiej jak to możliwe przygotowane na niekorzystny rezultat. Stąd, sytuacja ta może pchnąć dolara wyżej, jeśli wybory wygra Clinton. Z kolei na rynku opcji mamy widzieć obniżenie się zmienności.








