Stratedzy Goldmana zauważają, że podczas roku 2015 popyt na ropę był spektakularnie wysoki, zwłaszcza w świetle umiarkowanego spowolnienia gospodarczego na świecie. Niemniej podaż zaskoczyła i była jeszcze większa, w rezultacie spadek ceny ropy w większym tempie niż bank tego oczekiwał.

Zobacz: Inwestuj bez ryzyka. Otwórz konto i odbierz 30$ na start

Zaskakujące dla banku jest to, że producenci ropy spoza łupków zwiększyli podaż w stosunku do relatywnie niższego kosztu wydobycia tegoż surowca właśnie z łupków. Wraz z nadejściem ery łupków, rola „producenta decydującego o cenie” przeniosła się z kilku dużych producentów jak Arabia Saudyjska, w kierunku bardziej fragmentarycznej konkurencji rynkowej (producenci z Ameryki Płn.).

Starania w celu wzrostu cen poprzez przyhamowanie podaży mogłoby być aktualnie osiągnięte poprzez wzrost podaży z łupków, po to aby zneutralizować presję wzrostową na ceny.

Zdaniem banku cena baryłki WTI wzrośnie do 52$ na koniec 2016 roku. Co więcej, między obecną chwilą a końcem nowego roku istnieje rosnące ryzyko tego, że zapasy ropy mogą zwiększać się do stanu maksymalnego. Niemniej na chwilę obecną zespół ds. energii GS nie oczekuje takowego scenariusza.

Zobacz: Bezpłatne sygnały forex w XM. Sprawdź naszą skuteczność

Jednakże, jak podkreśla Goldman, zawsze jest ryzyko, że popyt będzie nieoczekiwanie niewystarczający (lub nastąpi kolejny pozytywny szok podażowy), wówczas jedyną drogą do pozbycia się nadmiaru podaży na fizycznym rynku surowca będzie gwałtowny spadek cen.

Biorąc pod uwagę dużą ekspozycję sektora energetycznego na globalnych rynkach kredytowych (głównie w EM i amerykańskim wysoko-rentownym długu) owe ryzyko dla ropy jest jednym z głównych dla kredytów i ryzykownych aktywów ogółem.

akademia baner pojedynczy wpis żółty

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj