W ostatnim czasie na rynku pojawiła się informacja, iż Ekwador – będący członkiem kartelu – zdecydował się zwiększyć krajowe wydobycie surowca z uwagi na konieczność pozyskania środków finansowych.
Jest to z pewnością cios dla idei samego porozumienia. Choć udział południowoafrykańskiego państwa w całkowitej produkcji OPEC jest znikomy, to może on dać zielone światło innym, bardziej znaczącym członkom do możliwości porzucenia porozumienia.
By zobrazować skalę ekwadorskiej produkcji warto dodać, że stanowi ona zaledwie 25 sekund dziennego, globalnego zapotrzebowania na surowiec. Tym samym można powiedzieć, że OPEC może mieć obecnie nowe wyzwania, by utrzymać pozostałe państwa w ryzach.
Z drugiej strony trzeba nadmienić, że Ekwador nie jest jedynym państwem cierpiącym na brak środków finansowych. Innym tego rodzaju przykładem jest Algieria, która jest mocno uzależniona on tzw. „petrodolara”.
Ekwador, będący trzecim, najmniejszym członkiem kartelu po Gwinei Równikowej oraz Gabonie pompuje obecnie blisko 545 kbpd ze swoich pól naftowych zlokalizowanych w lasach Amazonki. Dla porównania, przed implementacją porozumienia dzienna produkcja czarnego złota wynosiła 545 tys. brl.








