Analitycy ANZ podkreślają, że dane za drugi kwartał z nowozelandzkiego rynku pracy pokazały pierwszy spadek zatrudnienia od Q3 2015.

Podczas gdy pokazuje to, że firmy mają coraz więcej trudności w zatrudnieniu pracowników, z drugiej strony szum statystyczny odgrywa również pewną rolę. Spadek zatrudnienia 0,2% k/k poprzedził wzrostu o 0,7% k/k oraz 1,1% k/k odpowiednio w Q1 i Q4 zeszłego roku.

Alternatywne miary zatrudnienia były dużo lepsze. Wnioski wypełniane przez osoby chcące podjąć pracę wzrosły solidnie 1% k/k. Przepracowana liczba godzin oraz dynamika płac wzrosły odpowiednio o 1% k/k oraz 0,9% k/k, zapewniając lepszą perspektywę dla wzrostu PKB w Q2.

Poza tym patrząc w szczegóły, liczba zatrudnionych na pełen etat wzrosła 0,7% k/k, zaś za całkowity spadek zatrudnienia odpowiedzialny jest spadek 1,8% k/k pracowników w niepełnym wymiarze godzin.

Niemniej jednak niespodzianka nie była ograniczona jedynie do zatrudnienia. Stopa partycypacji pracy spadła mocno bo aż o 0,6pp do 70%. Oznacza to, że nawet wraz z solidnym wzrostem populacji (0,5% k/k), siła robocza skurczyła się o 0,2% k/k.

Na koniec stopa bezrobocia spadła 0,1% do 4,8%. Sygnalizuje to, że pomimo rozczarowujących danych o zatrudnieniu, wolne moce produkcyjne sukcesywnie znikają z rynku, aczkolwiek dzieje się to stopniowo.

ANZ konkluduje, że RBNZ będzie czuł się komfortowo z obecnym stanowiskiem (ultra-neutralne), chociaż zdaniem banku rynek pracy jest kluczowym obszarem, który ich zdaniem zakwestionuje obecną uśpioną inflację.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj