Mimo tego, że w nocy królowały dane z Nowej Zelandii to szwajcarski frank dzierży miano najsłabszej waluty sesji azjatyckiej, w miarę jak inwestorzy ponownie zwracali uwagę na rynki bardziej ryzykownych aktywów jak choćby AUD. Przeważnie AUD i NZD idą ze seobą w parze, niemniej jednak w dniu dzisiejszym jest inaczej. Powodem są opublikowane dane z rynku pracy NZ. Zatrudnienie w ujęciu kwartalnym spadło -0,4%, podczas gdy oczekiwano +0,4%. Ponadto ostatni odczyt został zrewidowany w dół z 0,3% do 0,2%. Jakby tego było mało stopa bezrobocia wzrosła do okrągłego pułapu 6%.
Zobacz: Inwestuj bez ryzyka. Otwórz konto i odbierz 30$ na start
Z punktu widzenia AUD dobrze wypadły dane handlowe, zarówno eksport jak i import wzrosły powyżej ostatnich wartości, co pozwoliło na mniejszy niż oczekiwano deficyt w bilansie handlowym. Również sprzedaż detaliczna z Australii wypadła zgodnie z rynkowymi oczekiwaniami. Prócz tego dolar australijski jest wspierany przez odczyt usługowego indeksu PMI wg Caixin, który w październiku wyniósł 52 punkty, wobec 50,5 we wrześniu. Tożsamy indeks z Japonii także odnotował wzrost.










