Przyszły prezydent USA Donald Trump ponownie zatrząsł rynkiem. Choć jego przemówienie nie było specjalne wyszukane i nie można było doszukać się szczegółów, choćby co do planów fiskalnych, polityki handlowej, to wystarczyło to, by wygenerować większy ruch spadkowy na dolarze USA. Ruch ten trwa do chwili obecnej.
W nocy poznaliśmy dane dotyczące bilansu płatniczego z Japonii, który okazał się nieco słabszy od oczekiwań. Z drugiej strony udział bilansu handlowego w CA był wyższy od konsensusu i wyniósł ponad 313 mld JPY (oczekiwano ponad 250 mld JPY). Dane pomagają jenowi o poranku.
Zobacz: Inwestuj bez ryzyka. Otwórz konto i odbierz 30$ na start
Agencja NIKKEI poinformowała, że BoJ może mieć kłopoty ze sterowaniem stopami procentowymi (obecnie utrzymuje rentowność 10-latek w pobliżu 0%), kiedy Trump obejmie już swój urząd. Obawy sięgają również globalnej gospodarki, pod kątem wyższych rentowności za oceanem.
Chiński minister handlu uważa, iż gospodarka napotka w tym roku dużą, niekorzystną presję oraz skomplikowaną perspektywę handlową. Niemniej Państwo Środka ma wciąż „próbować wszystkich metod”, by stabilizować handel.
PBoC ustalił kurs referencyjny USDCNY na poziomie 6.9141 wobec 6.9235 wczoraj, dodając 110 mld CNY płynności za pomocą transakcji otwartego rynku (repo).










