Póki co zmienność na rynku walutowym jest mocno ograniczona. Pomaga temu brak sesji w Japonii oraz właściwie brak jakichkolwiek danych makro. Z tych jeszcze wczoraj opublikowany został indeks nastroju konsumentów Westpac, który spadł ze 110,7 do 109,6 nie powodując jednak większej reakcji na NZD.
W nocy, także z Nowej Zelandii opublikowane zostały dane odnośnie do wydatków za pomocą kart kredytowych. Jak się można domyśleć dane te również nie wpłynęły istotnie na NZD. Figura ta wypadła nieco gorzej od poprzedniej wartości, wciąż jednak wykazując solidny wzrost o 7,3% y/y.
Zobacz: Inwestuj bez ryzyka. Otwórz konto i odbierz 30$ na start
Z wydarzeń poza danymi makro PBoC tym razem zdewaluował kurs renminbi w stosunku do dolara ustalając kurs referencyjny USDCNY na poziomie 6,4824 w porównaniu z 6,4730 w piątek. Bank centralny dodał również 130 mld płynności za pomocą 7-dniowych transakcji repo. Warto przypomnieć, że na skutek silnej deprecjacji dolara podczas dwóch końcowych sesji w ubiegłym tygodniu widzieliśmy spadki kursu referencyjnego pary.
O poranku na rynku walutowym najsłabszymi są waluty surowcowe z NZD i CAD na czele. Ten drugi traci pomimo rosnących cen ropy naftowej, niemniej tylko w przypadku WTI, który drożeje o 3,3%. Ropa brent traci aktualnie -1,2%. Najmocniejszy w chwili obecnej jest japoński jen.










