Niezwykle spokojna sesja na dalekim wschodzie powoli zmierza ku końcowi. Podczas jej trwania nie mieliśmy wielu publikacji makro. Poznaliśmy jedynie nieco słabszy (118) od poprzedniego (119,7) odczyt zaufania konsumentów ANZ, który jednak wciąż utrzymuje się na rozsądnych poziomach. Prócz tego opublikowana została inflacja cen nieruchomości w Chinach. Ogólny wskaźnik cen nowych domów wzrósł w lutym 3,6%. Niemniej ceny w największych metropoliach jak Pekin czy Szanghaj wzrosły odpowiednio o 12,9% i 20,6%. Warto dodać, że był to największy wzrost cen od blisko 2 lat.
Zobacz: Inwestuj bez ryzyka. Otwórz konto i odbierz 30$ na start
Ponadto BoJ opublikował protokół z posiedzenia styczniowego:
- większość członków zauważyło, że rosnące ryzyko, iż zmienność na globalnym rynku może zaszkodzić sentymentowi w biznesie czy też opóźnić wyjście z „deflacyjnego myślenia”
- większość uznało podjęte kroki za słuszne
- część członków argumentowała, że poza ryzykami na globalnym rynku gospodarka krajowa oraz ceny nie pogorszyły się wystarczająco, by usprawiedliwić podjęte działania
- zaproponowano dwie opcje, pierwsza to rozszerzenie QQE, zaś druga QQE wraz z ujemnymi stopami
- 1 członek wspominał, że ujemne stopy mogą pogorszyć błędne rozumienie intencji BoJ
Generalnie nic nowego nie ujrzeliśmy, tym samym rynek USDJPY nie reagował jakoś specjalnie na te publikacje. Było to posiedzenie, na którym wprowadzono ujemną stopę depozytową dla części rezerw utrzymywanych na rachunku BoJ.
Niemniej chyba najciekawsza informacja nadeszła z PBoC, gdzie kurs USDCNY ustalono na 6,4628 co oznacza potężny spadek z 6,4961. Jest to oczywiście efekt kontynuacji deprecjacji USD. Był to największy ruch od listopada 2015. Poza tym wstrzyknięto aż 110 mld CNY płynności za pomocą 7-dniowych transakcji repo. Wynik netto na ten tydzień zapewnił +85 mld CNY.










