O notowaniach funta szterlinga i dolara nowozelandzkiego wspominałem przy okazji dzisiejszej krótkiej analizy o poranku. Teraz przyszedł czas by powiedzieć kilka słów więcej i spojrzeć na rynek szerszym okiem. Po pierwsze należy nadmienić, że zarówno GBP jak i NZD nie były ostatnimi czasy walutami, o które „bili się” traderzy, co też widać po konsolidacji między 2,236 a 2,147, w której rynek przebywa od kilku tygodni. Niemniej jest to dość szeroka konsolidacja, pod którą warto rozważyć otwieranie pozycji.
Zobacz: Inwestuj bez ryzyka. Otwórz konto i odbierz 30$ na start
Od strony fundamentalnej notowania GBP przyjęły teraz pozycję waluty podatnej na sentyment do ryzyka z uwagi na ryzyko odłączenia Wielkiej Brytanii od UE tzw. Brexit. Choć szanse ku temu wydają się być przesadnie wyceniane (podobnie jak to było na jesieni przed dwoma laty, kiedy mieliśmy referendum w sprawie secesji Szkocji), rynek GBP kontynuował potężne spadki. Należy jednak nadmienić, że szanse na porozumienie są bardzo duże (być może dowiemy się czegoś już dzisiaj podczas szczytu Rady Europejskiej), co powinno zdecydowanie odciążyć funtowi. Z drugiej strony mamy ostatnie kiepskie dane o inflacji, które jednak wpisują się w ostatnią rewizję prognoz BoE oraz dla większego urozmaicenia bardzo dobre figury dotyczące rynku pracy, gdzie ponownie zaczyna pojawiać się tendencja wzrostowa w płacach.
Fundamentalnie NZD ciążą za to kolejne spadki cen nabiału i ostatni silny spadek w oczekiwanej inflacji na najbliższe dwa lata, co może wywierać dodatkową presję na gołębie stwierdzenia ze strony członków RBNZ.
Zobacz: Bezpłatne sygnały forex w XM. Sprawdź naszą skuteczność
Technicznie notowania osiągnęły bardzo ważne wsparcia. Mowa tutaj zarówno o zniesieniu 61,8%, linii trendowej jak i potencjalnej formacji podwójnego dnia na interwale dziennym (lepiej widoczna). W przypadku udanej próby obrony w najbliższych dniach powinniśmy ponownie zbliżyć się ku zniesieniu 50% (np. po pozytywnych informacjach odnośnie rozmów UK-UE). Z kolei przełamanie obecnie bronionego wsparcia (negatywne rozstrzygnięcie rozmów) mogłoby doprowadzić nas w kierunku 2,10, gdzie mamy kolejną silną strefę popytową. Warto dodać, że mimo spadków na rynku stopy dla GBP dyferencjał z tożsamymi w Nowej Zelandii faworyzuje wzrosty pary.











