Już w poniedziałek poznamy dane inflacyjne z Norwegii, które mogą rzucać cień na dalszą politykę prowadzoną przez centralny bank tego kraju (Norges Bank).
W ostatnim czasie mieliśmy również posiedzenie tego banku, w którym stwierdzono, iż bank nie celuje w żaden poziom NOK, zaś aprecjacja korony w ostatnim czasie była umiarkowana. Z drugiej strony podkreślano wyższy poziom korony w porównaniu do marcowych projekcji, niemniej jako główny powód wskazano ceny ropy naftowej, które zdecydowanie zwyżkowały w tym czasie.
Zobacz: Bezpłatne sygnały forex w XM. Sprawdź naszą skuteczność
Tym samym możemy wyciągnąć wnioski, że bank nie obawia się w chwili obecnej pewnej aprecjacji NOK. Co więcej, nawet w przypadku spadku inflacji, reakcja na NOK nie powinna być mocno spadkowa, gdyż wciąż utrzymujemy się zdecydowanie powyżej celu inflacyjnego Norges Banku równego 2,5%.

Ponadto, spoglądając na rynek stopy procentowej dla EURNOK, także możemy dostrzec zdecydowane przewartościowanie pary. Jak widać na poniższym wykresie z podobną sytuacją mieliśmy już do czynienia wcześniej. Wówczas również silny wzrost EURNOK nie pokrywał się ze zmianami na rynku FRA, co skutkowało późniejszym dynamicznym spadkiem.

Na ten moment rynek FRA zdaje się wskazywać okolice 9,30 jako wartość, gdzie obecnie powinna znajdować się para. Zestawiając tę sytuację z analizą techniczną możemy rzec, że pomysł sprzedaży pary w obecnej chwili może się powieść.
Zobacz: Inwestuj bez ryzyka. Otwórz konto i odbierz 30$ na start
Para od dłuższego czasu porusza się wewnątrz wzrostowego kanału trendowego, którego zarówno dolne, jak i górne ograniczenia są ściśle respektowane. Tym samym, docierając obecnie w okolicę strefy podażowej szanse na spadki rosną. Ponadto, należy zauważyć, iż poziom ten znajduje się w sąsiedztwie zniesienia 50% po-Brexitowego ruchu.










