Konsolidacja, jakiej bank oczekiwał wraz z końcem roku materializuje się, czemu pomogło również zwycięstwo Trumpa. Od czasu uderzenia w wieloletnie minimum w połowie października indeks GBP ważony udziałami w handlu UK wzrósł blisko 5%, a funt był jedną z najmocniejszych walut na przestrzeni ostatniego miesiąca.
Podczas nieobecności jakichkolwiek narastających doniesień dotyczących Brexitu. analitycy BofA podkreślali, że ekstremalne pozycjonowanie i maksymalnie niedźwiedzie nastawienie wskazywały na asymetrię ryzyk, w kierunku aprecjacji funta.
Polecamy: Inwestuj w akcje, surowce, indeksy, waluty. Odbierz 50€ gratis
Analitycy banku rozpoznają trzy katalizatory za możliwym wzrostem, lecz wciąż sądzą, że w pierwszym kwartale 2017 doświadczymy nowego minimum. Dane makro były pozytywne, rząd nie może samozwańczo rozpocząć procesu wyjścia, zaś Bank Anglii przedstawił ostatnio bardziej zbilansowaną ocenę dotyczącą inflacji. Poza tym rynek wycenia wysokie prawdopodobieństwo podwyżki stóp do połowy 2018 roku.
To, co stanie się z funtem będzie głównie kierowane polityką jak rozwinie się do końca roku. Bank podkreśla między innymi rządową apelację do Sądu Najwyższego, dotyczącą możliwości uruchomienia artykułu 50. Niemniej werdykt tejże apelacji prawdopodobnie nie zostanie ogłoszony przed końcem roku, choć rząd zapewniał, iż będzie naciskał.
Zobacz: Inwestuj bez ryzyka. Otwórz konto i odbierz 30$ na start
W opinii banku rynek nie jest jeszcze gotów na formalną inicjację artykułu 50. BofA sądzi, że inicjacja tego procesu może nastąpić z lub bez zgody Parlamentu. Bank wciąż prognozuje poziom 1,15 na GBPUSD w Q1 2017. Później mamy ujrzeć wzrosty do końca roku.
Ryzykami dla tego poglądu jest ekstremalnie niedźwiedzio nastawiony rynek i skrajnie duża liczba shortów netto. To pozostawia GBP wrażliwego na aprecjację z różnych powodów jak ciągła siła danych makro z UK, opieranie się BoE przed dalszym luzowaniem polityki czy bardziej spójna perspektywa dla negocjacji ws. Brexitu.










