Funt szterling i australijski dolar będą z pewnością w centrum uwagi inwestorów na rynku walutowym w przyszłym tygodniu. To z powodu… a jakże, kolejnych posiedzeń banków centralnych, mianowicie RBA i BoE. W tym tygodniu rynek żył FEDem, Riksbankiem (rozszerzenie QE i irracjonalna reakcja na SEK) oraz RBNZ (bank pozostawił otwarte drzwi na dalsze luzowanie polityki pienięznej, gdyby ostatnia aprecjacja NZD okazała się trwała). Do kompletu, jutro wczesnym rankiem, dołączy także BoJ.
Zobacz: Inwestuj bez ryzyka. Otwórz konto i odbierz 30$ na start
Wracając do banków mogących oddziaływać na tytułową parę, większej zmienności powinniśmy (przynajmniej teoretycznie) oczekiwać w przypadku RBA). Ostatnie podwyżki oprocentowań kredytów hipotecznych przez australijskie banki jak Westpac czy NAB wywołały szereg spekulacji, iż Rezerwa Banku Australii będzie zmuszona amortyzować tego typu ruchu w celu utrzymywania popytu inwestycyjnego.
Poza tym ostatnie kiepskie dane inflacyjne z Australii również nie sprzyjają potencjalnemu odbiciu oczekiwań co do końca cięć stóp w obecnym cyklu.
Zobacz: Bezpłatne sygnały forex w XM. Sprawdź naszą skuteczność
Technicznie para przełamała kluczową strefę podaży, która stała się obecnie wsparciem. Niemniej jednak, w tym momencie możemy zauważyć, iż notowania borykają się z górnym ograniczeniem kanału wzrostowego. Stąd też możemy rozważyć dwa scenariusze. Po pierwsze w przypadku wyłamania owego oporu warto szukać pozycji długich po cenie rynkowej. Zaś w przypadku odwrotu notowań pozycji długiej możemy szukać w okolicy dolnego ograniczenia kanału oraz strefy przy zniesieniu 23,6%. Ewentualnie, w przypadku lokalnych spadków, możemy spróbować grać pozycję krótką, która winna być jednak raczej zagraniem intraday’owym.











