Podczas weekendu liczyły się przede wszystkim wydarzenia polityczne na europejskiej arenie. Włosi ostatecznie opowiedzieli się przeciwko proponowanym zmianom przez jeszcze urzędującego premiera Renzi’ego. Chodziło o zwiększenie roli rządu, czyli faktycznie łatwość przeprowadzania reform i zmian w prawie. Kosztem tego to senat miał stracić swoją moc. W reakcji na te wynik spory spadek zanotowaliśmy na euro. Stracił również polski złoty, gdzie inwestorzy bagatelizują podniesienie przez agencję S&P perspektywy do stabilnej podczas piątkowej sesji.
Drugą co do ważności informacją była porażka skrajnie prawicowego kandydata w austriackich wyborach prezydenckich. Norbert Hofer doznał wyraźnej porażki w starci z byłym liderem partii „zielonych” Alexanderem Van der Bellenem. Porażka skrajnej prawicy powinna działać kojąco na euro, gdyż w obliczu ostatnich wydarzeń, jak zwycięstwo Trumpa, czy rosnące poparcie dla skrajnie populistycznych partii w Europie, zwiększyły się obawy mocno „rozdawniczej i pro-zadłużeniowej polityki”.
Zobacz: Inwestuj bez ryzyka. Otwórz konto i odbierz 30$ na start
Z innych wiadomości rynkowych dostaliśmy indeks PMI dla usług z Australii, który w listopadzie wzrósł z 50,5 do 51,1. Ponadto, miesięczny wskaźnik inflacyjny publikowany przez Instytut w Melbourne wskazał na tempo wzrostu cen 0,1% m/m w listopadzie wobec 0,2% m/m poprzednim razem.
Tożsamy indeks PMI przyszedł do nas także z Japonii, który wzrósł do 51,8 z 50,5. W nocy wypowiadał się także, japoński MF, którego zdaniem obecnie rynek jest względnie spokojny (czyt. jen traci na wartości), lecz niepewność w polityce gospodarczej wciąż pozostaje, zwłaszcza po takich wydarzeniach jak wybory w USA, czy włoskie referendum. Wyraził również pełne poparcie dla nowej polityki BoJ.
Z kolei usługowy Caixin PMI z Chin wzrósł z 52,4 do 53,1. Tymczasem PBoC ustalił kurs referencyjny USDCNY na poziomie 6.8870 wobec 6.8794 w piątek, dodając łącznie 100 mld CNY płynności.










