Z gospodarki Nowej Zelandii otrzymaliśmy bardzo słabe dane dotyczące bilansu handlowego, który w styczniu ukazał deficyt na poziomie -285 mln NZD przy oczekiwanym spadku jedynie o -25 mln NZD. Głównym winowajcom był relatywnie silny import, który nie spadł tak, jak tego oczekiwano. Z NZ dostaliśmy również miękkie wskaźniki od ANZ. Zaufanie w biznesie w lutym spadło z 21,7 do 16,6, zaś perspektywa dla aktywności gospodarczej spadła z 39,6 do 37,2.
Z kolei z Australii opublikowano tygodniowy indeks zaufania konsumentów ANZ Roy Morgan, który wzrósł z 113,7 do 119,1. Długoterminowa średnia znajduje się na poziomie 112,8. Ukazały się również słabsze dane dotyczące sprzedaży nowych domów, która spadła w styczniu -2,2% m/m wobec ostatniego wzrostu +0,2% m/m.
Słabiej wypadły też dane o kredytach w sektorze prywatnym (choć tutaj należy postrzegać te dane korzystnie, gdyż RBA od dawna mówi o zbyt dużym zadłużeniu). W styczniu dynamika wyniosła 0,2% m/m wobec 0,5%-owego konsensusu. Mało korzystnie wygląda natomiast spadek w sektorze kredytów dla firm, których dynamika spadła -0,3% m/m.
Zobacz: Inwestuj bez ryzyka. Otwórz konto i odbierz 30$ na start
Głównym punktem sesji były dane o australijskim eksporcie netto wyrażonym jako %PKB. Wartość ta wyniosła z Q4 0,2% (zgodnie z oczekiwaniami). Jest to bardzo ważna publikacja, gdyż będzie wzięta pod uwagę przy raportowaniu danych o PKB za Q4, który to odczyt poznamy już tej nocy. Wczoraj dla przypomnienia mocno rozczarował dane o zapasach. Poza tym dane o bilansie rachunku obrotów bieżących pokazały spadek o -3,9 mld AUD wobec konsensusu -4 mld AUD.
Japończycy ukazali swoje dane o sprzedaży detalicznej, która wzrosła 0,5% m/m w styczniu przez zakładanym wzroście 0,3% m/m. Rozczarowała jednak produkcja przemysłowa, która w analogicznym okresie spadła -0,8% m/m przy konsensusie wzrostu o 0,4% m/m.
PBoC ustalił kurs USDCNY na poziomie 6.8750 wobec 6.8814 wczoraj, dodając 30 mld CNY płynności.









