Wczorajszy raport API pokazał spadek zapasów ropy naftowej o -2,2 mln brl, co okazało się figurą sporo większą niż estymacje wstępne. Z drugiej strony zapasy w Cushing odbił drugi tydzień z rzędu, tym razem o 4 mln brl. Dzisiaj przed nami dane rządowe.
Zdaniem prezesa centralnego banku Nowej Zelandii inflacja powróci do pożądanego zasięgu do końca czwartego kwartału bieżącego roku. Wheeler zaznaczył, że gospodarka rozwija się w dobrym tempie, choć wzrost PKB per capita jest rozczarowujący. Słabo wygląda również stopa produktywności.
Zobacz: Inwestuj bez ryzyka. Otwórz konto i odbierz 30$ na start
Z gospodarki Australii otrzymaliśmy dane o PKB za Q3, które rozczarowały. W owym kwartale gospodarka skurczyła się o -0,5% k/k wobec oczekiwanego spadku o -0,1% k/k. Poprzednio mieliśmy wzrost +0,5% k/k. W ujęciu rocznym wzrost wyniósł 1,8% wobec konsensusu 2,4%. Największym kontrybutorem in minus okazały się wydatki rządowe, słabo wypadł również eksport netto. Poza tym poznaliśmy listopadowy indeks PMI dla budownictwa, który wzrósł z 45,9 do 46,6. Figura jednak wciąż znajduje się daleko od magicznej bariery 50 punktów.
Z Japonii zaś dostaliśmy dane dotyczące indeksów Tankan. Indeks przemysłowy wzrósł w grudniu z 14 do 16, zaś indeks usługowy z 15 do 19. Dane jednak nie pomagają jenowi, który jest jedną ze słabszych walut o poranku. Poza tym zastępca Kurody Iwata dodał, że BoJ może zrobić wszystko (czyt. już niewiele więcej), by osiągnąć cel inflacyjny. Komentarze jego nie powinny mieć jednak większego przełożenia na rynek.
PBoC ustalił kurs USDCNY na poziomie 6.8808 wobec 6.8575 wczoraj, dodając 70 mld CNY płynności.










