Z Nowej Zelandii otrzymaliśmy dane dotyczące wydatków za pośrednictwem kart kredytowych, które wzrosły 3,7% r/r w sierpniu. Na szczęść sektorów detalicznych tylko jeden (paliwowy) odnotował spadek, najprawdopodobniej podyktowane jest to niższą ceną paliw. Dane bez wpływu na NZD.
W nocy wypowiadał się Gundlach, założyciel Doubleline Capital, którego zdaniem obecnie nie mamy dobrego czasu do podwyżek stóp w USA. Jego zdaniem szanse na podwyżkę musiałyby wynosić co najmniej 40% by FED podniósł stopy. Niemniej FED ma zamiar pokazać niezależność od danych. Sądzi, że zaczyna „wyczuwać inflację w powietrzu”. W dalszym ciągu ma bycze nastawienie do złota, którego nie sprzedał jeszcze w tym roku w ogóle. Dodał, że dolara może wyłamać konsolidację w dół, nawet jeśli FED podniesie stopy. Według niego historia pokazuje, iż wyższe stopy to nie koniecznie silniejszy dolar.
Zobacz: Inwestuj bez ryzyka. Otwórz konto i odbierz 30$ na start
Z Australii otrzymaliśmy dane o nowych pożyczkach hipotecznych, które spadły -4,2% m/m wobec oczekiwanego spadku -1,5% m/m. Co ważniejsze to sama struktura, gdzie ponownie ilość pożyczek wzrosła w kierunku inwestorów, a spadła wyraźnie w kierunku do właścicieli nieruchomości (większe odbicie co do presji cenowej).
Poznaliśmy również chińską inflację, która okazała znacznie poniżej oczekiwań. Wartość CPI w sierpniu wyniosła 1,3% r/r wobec prognozy 1,7% r/r. Lepiej wypadł indeks PPI, który spadł -0,8% r/r wobec konsensus -0,9% r/r.
Tymczasem PBoC ustalił kurs USDCNY na poziomie 6.6684 wobec 6.6620, dodając łącznie 70 mld CNY płynności. W całym tygodniu ściągnięto 150 mld CNY.










