Sesję azjatycką rozpoczęliśmy od komentarzy dwóch członków FOMC. Jako pierwszy przemawiał Lacker, który wskazywał między innymi na szybszy niż oczekiwano powrót inflacji do celu 2% oraz na dobrze zakotwiczone oczekiwania inflacyjne, które to czynniki mają być powodem do wzrostu stóp. Jego zdaniem tempo podwyżek prognozowane w grudniu jest właściwe. Twierdzi, że dane makro pojawiające się od marcowego posiedzenia potwierdzają solidne odczyty inflacyjne. Zdaniem Lackera globalne czynniki są dość wyważone w kwestii wpływu na gospodarkę USA.
Następnie swoje wystąpienie miał Willimas, który odnosił się między innymi do tego, że nie ma znaczeniu dokładny czas podwyżki, który z kolei może nadejść w każdym momencie. Prognozuje 2-3 podwyżki w tym roku, jako sensowne. Zdecydowanie większy nacisk kładzie na stopniowe podwyżki w kolejnych latach, nie oczekując przy tym zawirowania na rynkach. Odniósł się również, że delikatnie wyższa stopa bezrobocia to efekt powrotu na rynek pracy dotąd nie pracujących (o tym czynniki wskazywałem przy ostatniej analizie payrolls – stopa partycypacji pracy). Jego zdaniem stopa bezrobocia na koniec roku wyniesie 4,75% (poprzednio wskazywał na 4,5%).
Zobacz: Inwestuj bez ryzyka. Otwórz konto i odbierz 30$ na start
Również wczorajszego wieczora poznaliśmy raport API o zapasach ropy, który pokazał ich wzrost o 6,2mln brl. Niemniej zapasy w Cushing w Oklahomie spadły o prawie 2 mln brl, a biorąc pod uwagę ostatni, ogólny spadek zapasów raport nie był aż tak gołębi dla ceny ropy, która mknęła w górę po wczorajszej informacji z Rosji.
Wśród danych makro poznaliśmy inflację cen żywności w Nowej Zelandii, która mocno zaskoczyła in plus wynikiem 0,5% m/m wobec oczekiwanej deflacji równej 0,5%. Z drugiej strony z Australii dostaliśmy słabszy odczyt indeksu Westpac, obrazującego nastroje konsumentów, które w kwietniu pogorszyły się. Niemniej obydwie waluty z Antypodów są obecnie najsilniejszymi z racji danych z Chin. Te pokazały solidną nadwyżkę handlową, choć nieco mniejszą niż oczekiwano. Z drugiej strony mocno rósł eksport o 11,5% r/r, jednakże jest to głównie zasługa efektu bazy z racji spadu w zeszłym roku. Import zaś spadł o ponad 7%, lecz jest to mniej niż oczekiwano. Generalnie dane pozytywnie odebrane przez rynek, co widać po rosnących indeksach w Azji. Tym samym PBoC ponownie zdecydował się obniżyć referencyjny kurs USDCNY do 6,4591 z 6,4616 wczoraj, dodając 40 mld do rynku międzybankowego.
Na koniec ciekawe stwierdzenia wygłosił członek BoJ Harada mówiąc, że nie wydaje się, by japoński ceny miały rosnąć. Jego zdaniem jeśli ponownie ujrzymy ryzyka w tym kontekście BoJ powinien dalej luzować politykę. Poza tym uważa, że ujemne stopy wywierają zamierzone efekty, lecz jest zbyt wcześnie na szerszą ocenę ich implementacji. O poranku najsilniejsze waluty surowcowe, co koreluje z kontynuacją wzrostów na ropie.










