Mnóstwo publikacji już za nami, niemniej jednak danie główne wciąż przed nami, będzie to oczywiście decyzja RBA (g. 6:30). Jako pierwsze ukazały się dane odnośnie do zaufania w biznesie z Nowej Zelandii, które w pierwszym kwartale spadły z 15% do 2%. Z kolei wykorzystanie mocy produkcyjnych pozostało na tym samym, względnie wysokim pułapie. Z tego samego kraju poznaliśmy również indeks surowcowy ANZ, który okazał się słabszy zniżkując z 0,5% do -1,3% w ujęciu miesięcznym.
Następnie do głosu doszedł członek FED Kashkari. Przedstawił on umiarkowaną perspektywę wzrostu dla USA, mówiąc przy tym, że obecne stanowisko polityki pieniężnej jest mniej więcej na dobrym poziomie. Ponadto wskazał na wzrost stopy partycypacji pracy jako interesujący czynnik wskazując przy tym, że chciałby widzieć dalszy powrót ludzi na rynek pracy, jeśli inflacja znajduje się poniżej celu.
Słabe dane poznaliśmy zaś z Australii, gdzie mocny spadek odnotował indeks usług AIG zniżkując z 51,8 do 49,5. Poza tym deficyt w bilansie handlowym okazał się sporo szerszy niż pierwotnie tego oczekiwano. Eksport spadł o -1%, zaś import nie zmienił się w ujęciu miesięcznym. Stąd Australijczyk i NZD są zdecydowanie najsłabszymi walutami poranka. Wynika to oczywiście po części z obaw przed posiedzeniem RBA.
Zobacz: Inwestuj bez ryzyka. Otwórz konto i odbierz 30$ na start
Z kolei z Japonii otrzymaliśmy rewelacyjne wręcz dane o średni zarobkach, które w ujęciu rocznym wzrosły 0,9% wobec oczekiwań na poziomie 0,2%. W lutym wzrosły również płace w nadgodzinach, wobec zanotowanego spadku w pierwszym miesiącu nowego roku. Dane te są o tyle istotne, że mogą dawać nadzieję BoJ na wzrost inflacji, co ogranicza presję na dalsze luzowanie polityki pieniężnej, a przez to wspiera jena. W nocy wypowiadał się także członek BoJ Sakuari wskazując na postęp w walce z deflacją w ciągu ostatnich 3lat. Poza tym nie uważa, że ujemne stopy procentowej są błędem. Zakończył wypowiedź mówiąc, że powinno się unikać małych zmian w polityce (czyli albo nic, albo wielka bomba ze strony BoJ).
Następnie poznaliśmy kurs referencyjny USDCNY, który wzrósł dzisiaj z 6,4585 w piątek do 6,4663 (wczoraj w Chinach był dzień wolny). Lekka dewaluacja juana nie wspiera także walut z Antypodów. Dodatkowo PBoC wstrzyknął 60 mld na rynek międzybankowy.










