Kolejna względnie spokojna sesja na dalekim wschodzie powoli dobiega końca. Z istotniejszych danych makro poznaliśmy między innymi indeks cen nieruchomości z Australii, który wzrósł 0,2% k/k, co było wartością nieco ponad oczekiwaniami na poziomie 0,1% k/k. Należy mieć na uwadze, że wyższe ceny domów mogą automatycznie działać jako hamulec dla banku centralnego w dalszym obniżaniu stóp procentowych.
Poza tym z Japonii opublikowana bardzo kiepski indeks PMI dla przemysłu, który spadł w marcu zdecydowanie poniżej bariery 50 punktów i wyniósł 49,1 przy ostatnim odczycie na pułapie 50,1. Co ciekawe, konsensus rynkowy zakładał wzrost indeksu. Interesującym faktem jest to, że gwałtowny spadek odnotował subindeks nowych zamówień eksportowych, co może być tłumaczone ostatnim pokaźnym umocnieniem się japońskiej waluty. Był to pierwszy spadek o niemalże roku. Sporo lepiej wypadł indeks aktywności przemysłowej, który wzrósł 2% w ujęciu miesięcznym przy ostatnim spadku o -0,9%.
Zobacz: Inwestuj bez ryzyka. Otwórz konto i odbierz 30$ na start
W nocy wypowiadał się japoński minister finansów mówiąc, że nie ma obecnie potrzeby by stymulować gospodarkę. Jego zdaniem zasadnicze trendy fundamentalne są solidne, co może sugerować brak działań ze strony BoJ na najbliższym posiedzeniu.
Chiński odpowiednik japońskiego MF wypowiadał się również, odnosząc się do tego, że nie ma jakiegoś tajnego porozumienia między jego państwem a USA w kwestii kursu walutowego. Wczoraj zaś rynek żył informacją, jakoby Chiny wystosowały pytanie do USA w jaki sposób te poradziły sobie z silną wyprzedażą na rynku akcji w roku 1987 – czarny poniedziałek. W dni dzisiejszym kurs referencyjny USDCNY został ponownie podwyższony do 6,4971 z 6,4824 z wczoraj. Dodatkowo PBoC wstrzyknął 80 mld płynności na rynek międzybankowy.










