Rozpoczęliśmy dość spokojny okres na rynkach azjatyckich. Właśnie od dzisiaj w Chinach startują obchody nowego roku, co przekłada się na to, że tamtejsze rynki są zamknięte. Dzisiaj również nie pracuje giełda w Hong Kongu. Japoński NIKKEI i australijski ASX notowane są normalnie, zyskując obecnie około 0,6%. Podczas weekendu poznaliśmy dane o stanie rezerw walutowych Chin. Zgodnie z oczekiwaniami odnotowaliśmy solidny spadek o blisko 100 mld CNY. Z drugiej strony konsensus zakłada jeszcze większy odpływ. Topniejące rezerwy pokazują, że PBoC wciąż walczy z nadmierną deprecjacją renminbi.
Zobacz: Inwestuj bez ryzyka. Otwórz konto i odbierz 30$ na start
W nocy do danych z Chin odniósł się Goldman Sachs mówiąc, że Chiny są ostrożne w kwestii dalszych cięć stopy RRR, by nie dodawać nadmiernej presji na dalszą deprecjację CNY (poprzez wzrost płynności na rynku międzybankowym). PBoC ma być również ostrożny w kwestii dalszego luzowania swojej polityki pieniężnej, piszę Goldman.
Również w nocy JPMorgan wydał notkę, w której pisze, że Bank Japonii może ponownie poluzować politykę na marcowym posiedzeniu jeśli tylko inflacja będzie nadal spadała, zaś jen utrzyma się na tak wysokich poziomach. Z drugiej strony w japońskim parlamencie wypowiadał się Iwata (zastępca prezesa Kurody) mówiąc, że BoJ musi być odpowiedzialny, biorąc na siebie konsekwencje tego, jak inflacja osiągnie 2%. Zauważył również, że trend inflacyjny stale się poprawia. Wraz z świętem w Chinach nie będziemy dostawać również codziennych informacji o fixingu czy transakcjach otwartego rynku.










