Ryzyko polityczne wraca. Już w ten piątek agencja ratingowa Moody’s opublikuje swoją decyzję co do aktualnej oceny kredytowej polskiego długu. Zbliżanie się do tego wydarzenia widoczne jest po rosnących rentownościami polskich 10-latek.
W ubiegłym tygodniu polskie obligacje spisywały się bardzo dobrze, a rentowności spadły z rejonu 3% do 2,6%. Niemniej ten rajd zanika po tym, jak agencja Moody’s ostrzegła Polskę, iż bitwa z UE na polu demokratycznych wartości nie sprzyja korzystnemu ratingowi.

Co zatem sprzyjało do tego czasu spadkowi rentowności? Przede wszystkim globalne szukanie jej przez inwestorów z całego świata, którzy uciekają ze swoim kapitałem z krajów, gdzie stopy zwroty znajdują się w pobliżu zera lub nawet poniżej zera.
Polecamy: Inwestuj w akcje, surowce, indeksy, waluty. Odbierz 50€ gratis
Z drugiej strony Gabor Nemeth, który jest zarządzającym kapitałem rzędu 3 mld EUR aktywów węgierskiej jednostki funduszu Aegon twierdzi, że należy być ostrożnym z kupowaniem polskiego długu. Z tego też powodu w swoim portfelu utrzymuje „niedoważanie” polskich obligacji na tle innych benchmarków.
Jego zdaniem inwestorzy, którzy pozostają na rynku obligacji narażają się na ryzyko coraz większego deficytu fiskalnego, zwiększonej obserwacji międzynarodowej w kierunku procesów legislacyjnych i możliwe obniżki ocen kredytowych.
Zobacz: Inwestuj bez ryzyka. Otwórz konto i odbierz 30$ na start
Te wszystkie ryzyka powrócą już 9 września wraz z kolejną decyzją Moody’s. Jeśli agencja nawet nie obetnie ratingu z poziomu A2, który znajduje się o dwa poziomy wyżej w porównaniu do S&P, dalsze ostrzeżenia dotyczące kwestii politycznych w stosunku do naszego kraju mogą spowodować zastój w napływie kapitału. Poza tym, polskie papiery mogą zostać dotknięte z uwagi na spekulacje, iż FED podniesie stopy w tym roku, co naturalnie ograniczy nieco popyt na aktywa o wyższej rentowności,









