Główny ekonomista ING sugeruje, że ostatnie dane za lipiec dotyczące handlu Niemiec nie były dobre pokazując spadek eksportu o 2,6% m/m w porównaniu z czerwcem na poziomie 0,2% m/m. Ponadto import spadł o 0,7% m/m.
Tym samym skutkowało to tym, że wyrównany sezonowo bilans handlowy skurczył się do 19,4 mld EUR z 21,4 mld EUR w czerwcu. Dane te są tym bardziej zaskakując biorąc pod uwagę oczekiwany rekordowy poziom nadwyżki w bilansie Niemiec. Rynek oczekiwał również, że największa gospodarka EMU będzie notować pokaźne nadwyżki w tym i przyszłym roku.
Polecamy: Inwestuj w akcje, surowce, indeksy, waluty. Odbierz 50€ gratis
Zdaniem banku dane handlowe za lipiec potwierdziły naszkicowany wcześniej scenariusz przez dane o produkcji przemysłowej, czyli byłym największym kontrybutorze niemieckiej gospodarki, który wyraźnie spowalnia.
Poza tym bank podkreśla, że słabość ta może wynikać albo z wczesnej i długiej przerwy letniej, albo z Brexitu i generalnej słabości głównych partnerów handlowych Niemiec. Tak czy inaczej pozostawiło to kolejną skazę na gospodarce Niemiec.
Zobacz: Inwestuj bez ryzyka. Otwórz konto i odbierz 30$ na start
Zdaniem ING kolejne miesiące pokazujące schłodzenie gospodarcze może dać do myślenia nad pakietem stymulacyjnym ze strony polityki fiskalnej. Obecnie dyskusje skupiają się tylko na niewielkich cięciach podatkowych, niemniej mogą łatwo zostać przekłute w ogólną debatę nad większym wsparciem fiskalnym dla inwestycji w celu zwiększenia potencjalnej stopy wzrostu gospodarki Niemiec.









