W opublikowanym raporcie z brytyjskiego rynku pracy ponownie próżno było szukać bardziej pokrzepiających danych odnośnie do poprawy realnej dynamiki płac.
Bazowa, nominalna dynamika płac pozostała w lipcu na poziomie 2,1%, podobny rezultat mógł zostać zauważony w przypadku płac wykluczających premie. W obydwu przypadkach rynek spodziewał się jednak odbicia.
Zestawiając ten fakt z tym, że wcześniej opublikowane dane inflacyjne pokazały wyraźnie wyższy impet, dynamika realnych płac pozostała w ujemnym terytorium w lipcu. Co więcej, mając na uwadze wyraźniejsze przyspieszenie inflacji w sierpniu może okazać się, że brytyjska gospodarka nie prędko obudzi się ze snu w postaci ospałej konsumpcji.

Przypomnijmy, że to właśnie przez słabą dynamikę konsumpcji UK charakteryzowała się najwolniejszą dynamiką wzrostu gospodarczego w Q2 pośród krajów w G7.
Funtowi nie pomogły nawet lepsze dane odnośnie do samej zmiany zatrudnienia, która w analogicznym okresie wzrosła 181 tys., najmocniej od końcówki 2015 roku. Poza tym stopa bezrobocia spadła do 4,3%, najniższy poziom od 1975 roku.








