Analitycy CIBC podkreślają, że między wczorajszym wystąpieniem szefowej FED, a ostatnim posiedzeniem minęło tylko kilka miesięcy, stąd nie było zaskoczeniem, że Yellen nie odbiegła znacznie od trybu „czekaj i patrz” zaimplementowanego przez Komitet.
Szefowa Komitetu cytowała istniejące przeciwności jako powód dlaczego obecnie naturalna stopa procentowa jest niska, aczkolwiek wyższe niż aktualne stopy procentowe są kreowane w celu domknięcia pozostającej luki produkcyjnej – podkreślała.
Zobacz: Inwestuj bez ryzyka. Otwórz konto i odbierz 30$ na start
Niemniej jednak patrząc w przyszłość Yellen mówiła, że podwyżki stóp będą ograniczone przez efekty uboczne z wciąż stłumionego globalnego wzrostu oraz z spadkowej presji w amerykańskim PKB i inflacji. Ponadto wskazywała na niski punkt startowy nowego cyklu monetarnego, która pozostawia relatywnie mniejszą przestrzeń do luzowania polityki, jeśli byłoby to konieczne.
Z punktu widzenia bardziej jastrzębiej strony szefowa Komitetu nie jest przekonana, że oczekiwania inflacyjne spadły tak bardzo jak miary rynkowe (np. te pochodzące z obligacji indeksowanych o inflację – TIPS). Oczekuje ona, że bazowy scenariusz bierze pod uwagę malejące przeciwności w przyszłości. Dodatkowo wspomniała o możliwym zaskoczeniu in plus jeśli chodzi o inflacji lub wzrost.
Zobacz: Bezpłatne sygnały forex w XM. Sprawdź naszą skuteczność
Ogólnie wystąpienie Yellen należało do tych bardziej gołębich, co powinno skłaniać FED do nie podnoszenia stóp w kwietniu. Pogląd ten jest zgodny z postrzeganiem analityków CIBC, iż podwyżka w czerwcu mogłaby być dokonana po dłuższe przerwie w cyklu.
Rynkowa reakcja na wystąpienie była jedna, mianowicie istotna przecena dolara i napływ kapitału do obligacji skarbowych, powodując jednocześnie znaczący spadek rentowności długu.








