Ostatnia sesja pierwszego tygodnia przebiega nadzwyczaj spokojnie, wbrew temu, do czego zdążyliśmy przyzwyczaić się w ciągu ostatnich godzin. Pomimo plotek, jakoby PBoC miał zdewaluować juana „raz a dobrze” o 12-15%, które pojawiły się wczorajszego wieczoru, dzisiaj nie ujrzeliśmy takowego ruchu. Kurs referencyjny USDCNY został ustalony na poziomie 6,5636. Niemniej jednak na rynku pojawiła się ciekawa informacja ze strony europejskiego tradera w Szanghaju. Jego zdaniem banki krajowe w Chinach oferowały wczoraj i dzisiaj płynność na USD w rejonie kursu 6,59. Ruchy te miały być przeprowadzane w imieniu banku centralnego.

Zobacz: Inwestuj bez ryzyka. Otwórz konto i odbierz 30$ na start

Poza tym chiński regulator rynku walutowego zdecydował, że zlecenie banków co do kupna dolara zostaną ograniczone w tym miesiącu. To oczywiście ruch mający na celu stabilizację kursu. Poza tym w nocy poznaliśmy słabszy budowlany indeks AIG z Australii (odpowiednik PMI) oraz słabszą sprzedaż detaliczną. Niemniej jednak, w obliczu ogólnej poprawy nastroju AUD (wraz z innymi walutami surowcowymi) jest dzisiaj jedną z najsilniejszych walut w gronie G10. Dobrze radzi sobie także ropa naftowa. O poranku obydwa gatunki zyskują w rejonie +2%. Z kolei giełdy w Chinach odrabiają w niewielkim stopniu ostatnie straty. Shanghai rośnie o +2,39%, hongkoński Hang Seng o +1,1%, a NIKKEI zyskuje +0,9%.

Nad ranem wypowiadał się także prezes BoJ Haruhiko Kuroda, którego zdaniem ciężko jest zmierzyć trend inflacji bez wykluczenia wpływu ropy naftowej. Wypowiedź ta nie miała jednak wpływu na notowania jena. Względnie uspokojenie nie jest jednak remedium na problemy chińskiego rynku kapitałowego, który dzisiaj został tymczasowo wsparty przez tamtejsze władze.

Screen Shot 01-08-16 at 05.58 AM

akademia baner pojedynczy wpis żółty

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj