Za nami względnie spokojna sesja, wraz z Chinami wciąż będącymi na wolnym. W japońskiej prasie pojawiły się informacje, iż między BoJ i MF a japońskimi przedsiębiorstwami jest różnica zdań, co do tego, czy wzrostu płac wywrze szybki przyrost inflacji. Mimura – przewodniczący izby handlowej powiedział, że nawet jeśli firmy podwyższyłyby płace, ludzie nie wydawaliby zaraz wszystkiego, jeśli czuli by niepokój odnośnie do przyszłości.
W nocy wypowiadał się również brytyjski minister finansów Hammond, który chce umowy dot. Brexitu z dostępem do europejskiego rynku. Jego zdaniem moc produkcyjna jako centrum światowych finansowych nie zmieniła się po Brexicie.
Zobacz: Inwestuj bez ryzyka. Otwórz konto i odbierz 30$ na start
Z Australii poznaliśmy dane o bilansie handlowym, gdzie ujrzeliśmy deficyt wielkości -2010 mln wobec oczekiwanego -2300 mln. Z kolei zarówno import jak i eksport nie zmieniły się w stosunku do ostatniego okresu.
Wypowiadał się również członek FED Lacker, którego zdaniem obecny poziom zadłużenia USA nie jest martwiący. Jego zdaniem silny raport z rynku pracy (publikacja jutro) wzmocni argument za podwyżką stóp. Jego zdaniem wzrost miejsc pracy o 100 tys. jest również bardzo korzystny. Na koniec dodał, że każde posiedzenie jest „żywe”.










