W trakcie weekendu poznaliśmy dane inflacyjne z Chin, które nieco rozczarowały. Wskaźnik CPI w ujęciu rocznym wzrósł co prawda powyżej oczekiwań o 1,9%, choć miernik PPI odnotował kolejny spadek, tym razem o -2,6% – to więcej niż prognozowano. Więcej o danych w ciągu najbliższych godzin.
Z Japonii poznaliśmy rezultat wyborów do wyższej izby parlamentu, w których zwyciężył Abe wraz ze swoją koalicją. Być może zwycięski zespół będzie mógł nawet zgarnąć 2/3 większości, co byłoby ważnym czynnikiem w późniejszym forsowaniu reform. Z drugiej strony koalicjanci Abe’go są dość sceptyczni, tym samym tak czy inaczej proces legislacyjny nie musi wcale przyspieszyć. Poza tym dostaliśmy informacje, jakoby Abe miał przetasować swój zespół w sierpniu. Jak sprawa się potoczy, zobaczymy, na ten czas czynnik ten nie oddziałuje na rynek w większym stopniu.
Zobacz: Inwestuj bez ryzyka. Otwórz konto i odbierz 30$ na start
W weekend mieliśmy również wystąpienie Jordana – prezesa SNB, który jednak ponownie odnosił się do swoich utartych zwrotów, jeśli chodzi o przewartościowanie franka. Wypowiadał się również chiński minister handlu, który powiedział, iż grupa G20 (spotkanie w Szanghaju) zatwierdziła szeroką strategię handlową, nakierowaną na odwrócenie zwalniającego tempa globalnego handlu.
Z Japonii poznaliśmy dane dot. zamówień na maszyny, które maju okazały się zdecydowanie słabsze od oczekiwań. Poza tym korzystniej od konsensusu wypadły wielkości w kwestii pożyczek hipotecznych w Australii, których dynamika w maju wyniosła -1% m/m. Z Nowej Zelandii na plus wypadła sprzedaż za pomocą kard kredytowych, która wzrosła 1,2% m/m w czerwcu.
PBoC ustalił kurs USDCNY na poziomie 6.6843 wobec 6.6853 w piątek, dodając 30 mld CNY płynności. Był to siódmy niższy fixing pary.










