akademia baner pojedynczy wpis żółty

Wydarzeniem numer jeden podczas niedzielnego otwarcia rynku walutowego jest z pewnością brytyjski funt, który mocno traci po publikacji kolejnych sondaży. W sobotę badanie Observer/Opinium pokazało, iż strona chcąca wyjścia zdobyła 3pp przewagi (43 do 40%). Następnie opublikowane zostało badanie TNS, który również dało 43% szans na wyjście wobec 41% opowiadających się za pozostaniem. Ostatnie wyniki poznaliśmy z badania ITV, gdzie rozstrzał był największy, bo aż 45% chciało wyjścia, zaś 41% pozostania członkiem UE. Notowania GBP znajdują się w zdecydowanym odwrocie od samego otwarcia rynku.

Ciekawostką może być to, że niektórzy bukmacherzy na Wyspach zaczynają zwiększać szanse na scenariusz Brexitu. Obecnie dwóch z nich zdecydowało się podnieść owe szanse z 28,5% do 30,7%. To wszystko sprawia, że notowania GBP nie są pożądanymi na początku nowego tygodnia.

Zobacz: Inwestuj bez ryzyka. Otwórz konto i odbierz 30$ na start

Bardzo słabe dane poznaliśmy z Australii, a chodzi o miarę inflacji. Według Melbourne Insitute dynamika cen w maju wyniosła -0,2% m/m wobec 0,1% w kwietniu. Był to najniższy wynik, od kiedy zaczęto zbierać dane. Warto dodać, że już jutro przed nami posiedzenie RBA. Rynek OIS wycenia obecnie niespełna 8% szans na cięcie stóp. Choć w lipcu prawdopodobieństwo to wynosi już 32%, zaś w sierpniu 51%.

W nocy wypowiadał się prezydent Chin, który mówił, że Chińczycy podwoją swoje wysiłki, jeśli chodzi o reformy strony podażowej. Z kolei Sekretarz Skarbu USA Jack Lew zapowiedział wywieranie nacisku na Państwo Środka, aby to ograniczyło nadmierne moce wytwórcze w przemyśle i ścięło bariery, który ograniczają inwestycje w Chinach.

PBoC ustalił kurs USDCNY na poziomie 6.5550 wobec 6.5515 w piątek. Jest to i tak stosunkowo mały ruch, biorąc pod uwagę deprecjację dolara w związku publikacją piątkowych payrollsów.

Screenshot_1

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj