Japoński jen w dalszym ciągu pozostaje tematem numer jeden. Podczas sesji azjatyckiej kontynuował on swoją aprecjację, a bezpośrednio po minutes także zyskiwał w stosunku do dolara, w obliczu mieszanego, lecz zabarwionego nutką gołębiego sentymentu protokołu FED. W nocy jako pierwszy wypowiadał się James Bullard mówiąc, że nie można polegać na polityce monetarnej i innych krótkoterminowych stymulantach do wzmocnienia gospodarki. Podobnie jak Draghi wspominał, że USA potrzebują reform w oświacie, podatkowych w celu ożywienia wzrostów, nie zaś doraźnych działań ze strony polityki pieniężnej czy fiskalnej
W nocy swój komentarz w kwestii RBA zaprezentowali również analitycy Goldmana, sugerując możliwą obniżkę stóp. Ich zdaniem inflacja pozostanie łagodna, a większa uwaga będzie zwrócona w kierunku rosnącego kurs AUD. Będą przy Australii, poznaliśmy budowlany indeks AIG (odpowiednik PMI), który zanotował spadek z 46,1 do 45,2. Jest to czwarty z kolei miesiąc z wartością poniżej 50 punktów. Co ciekawe, komponent zatrudniani spadł najbardziej wyraźnie od 15 miesięcy, co rzuca cień na trwałość poprawy na tamtejszym rynku pracy.
Z kolei z Nowej Zelandii głosu udzielił zastępca prezesa RBNZ. Bascand powiedział, że polityka pieniężna powinna pozostać akomodatywna, rynek pracy jest zbalansowany, silna podaż pracy bierze pod uwagę kontynuację akomodatywnej polityki RBNZ, ostatni wzrost realnych płac nie do utrzymania w dłuższym terminie bez wyższej produktywności, wyraził obawy o ostatnie spadki oczekiwań inflacyjnych, który mogły znaleźć swoje źródło w niskich płac po negocjacjach.
Zobacz: Inwestuj bez ryzyka. Otwórz konto i odbierz 30$ na start
Następne do głosu ponownie doszli przedstawiciele FED, a konkretnie Kaplan. Mówił, iż oczekuje „pewnego okresu czasu” przed osiągnięciem celu inflacyjnego, ważnym jest stopniowe usuwanie polityki akomodatywnej z racji dużych kosztów niskich stóp procentowych, dane od marca wskazują na odporność gospodarki, FED musi rozważać warunku poza USA w ustalaniu polityki w samych Stanach, FED będzie cierpliwy i nie będzie przereagowywał, przemysł naftowy zaabsorbował już najgorszy ból płynacy z niskich cen surowca.
Potem swojej wypowiedzi udzielał prezes Kuroda, powtarzał jednak swoje utarte zwroty, przez co inwestorzy nie zwracali większej uwagi i kontynuowali kupowanie jena. Kuroda wyraził pełną gotowość do działania, jak z resztą zawsze w ostatnim czasie. Z kolei japońskie MF powiedziało wprost, że będą interwencje na rynku FX w razie potrzeby. Kilka słów padło także ze strony Sugi, który ostatnio mocno namieszał na rynku, powiedział, że nadmierne ruchu na rynku mają zły wpływ, a także zapewnił o możliwości podejmowania kroków w razie konieczności. W momencie wypowiedzi USDJPY jeszcze bardziej spadał, co pokazuje bezsilność członków BoJ i innych ważnych przedstawicieli japońskich na kurs JPY.
Z kolei PBoC niemalże nie zmienił kursu USDCNY, minimalnie umacniając CNY i dodając skromne 10 mld CNY płynności.









