Podczas dzisiejszej sesji w Azji głównym wydarzeniem było poranne posiedzenie Rezerwy Banku Australii, która zgodnie z oczekiwaniami zdecydowała się pozostawić główną stopę procentową na pułapie 2%. Niemniej jednak komunikat brzmiał dość gołębio, co przełożyło się na deprecjację AUD. W oświadczeniu bank podkreślił, że istnieje dalsza przestrzeń do luzowania, jeśli będzie to konieczne. Poza tym podkreślono wzrost inwestycji w minionym roku w sektorze poza górniczym. Niemniej zdaniem RBA inflacja ma pozostać dość nisko w kolejnych 1-2 latach. Dodatkowo odniesiono się do ostatnich fantastycznych danych z rynku pracy mówiąc, że kolejne figury pozwolą przekonać się, czy jest to trwalsza zmiana.
Zobacz: Inwestuj bez ryzyka. Otwórz konto i odbierz 30$ na start
Prócz Australii w Chinach ponownie dodano płynności w kwocie 100 mld CNY. Suma ta podzielona została po połowie na transakcje 7 – 28-dniowe, za pomocą których wstrzyknięto gotówkę do sektora międzybankowego. Niemniej jednak nie jest to zaskoczenie, gdyż kilka dni temu PBoC powiadomił, że tego typu transakcje prowadzone będą aż do 19 lutego. Związane jest to z obchodami chińskiego nowego roku.
Z kolei z Nowej Zelandii opublikowano indeks cen surowców, który spadł z -1,8% do -2,3%, co również nie powinno dziwić. NZD obok AUD i CAD jest dzisiaj jedną z najsłabszych walut. Azjatyckie indeksy dzisiaj w większości pod kreską, jedynie szanghajski Composite rośnie o 2,35%.










